Dolne Młyny. "Zanieczyszczenie gruntów to legenda"
Jeszcze za wcześnie, żeby mówić o liczbie mieszkań, miejsc parkingowych oraz terminach rozpoczęcia i zakończenia budowy w związku z realizacją inwestycji mieszkaniowej przy ul. Dolnych Młynów 10. Deweloper próbuje dojść do porozumienia z konserwatorem i wydziałem architektury urzędu miasta w sprawie zatwierdzenia projektu budowlanego, który wciąż ulega zmianom.
Od momentu przejęcia Dolnych Młynów przez nowego inwestora w grudniu 2020 roku dotąd prowadzone są prace porządkowe na terenie inwestycji. Trwają przygotowania do budowy.
Podtopienia i schnące drzewa
Jedną z najczęściej podnoszonych kwestii dotyczących inwestycji dewelopera na terenie dawnej Państwowej Fabryki Cygar i Wyrobów Tytoniowych jest budowa garażu podziemnego, co rodzi obawy podtopień sąsiednich zabudowań. Noho Investment chce wybudować trzypoziomowy parking, na co nie ma zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków, o czym informowaliśmy wcześniej.
Sprawę skomentowała była małopolska konserwator zabytków Monika Bogdanowska. – Nie ma zgody na potężny wykop na głębokość kilkunastu metrów. A jeśli powstanie, to będzie to wbrew zaleceniom konserwatorskim. Dziwi mnie w tej sytuacji fakt, że mimo wydanych zaleceń inwestor występuje o uwarunkowania środowiskowe. Jest to skrajna arogancja, a dla tego fragmentu miasta śmiertelne zagrożenie – podkreśliła.
Deweloper nie zamierza rezygnować z koncepcji kilkukondygnacyjnego parkingu podziemnego. – W obecnym projekcie zaplanowany jest parking jednopoziomowy. Jednak naszym zdaniem wybudowanie trzykondygnacyjnego nie stanowi żadnego zagrożenia dla sąsiednich budynków, dlatego poprosiliśmy specjalistów z Akademii Górniczo-Hutniczej o opinię i przeanalizowanie możliwości jego budowy – mówi Monika Zimowska-Tarapata, dyrektor marketingu Noho Investment.
– Podziemny parking miałby powstać pod nowym budynkiem. Będą z niego mogli korzystać tylko lokatorzy nowych mieszkań. Wjazd na parking będzie tuż przy Alejach Trzech Wieszczów, od strony ulicy Czarnowiejskiej. Jeśli nie wybudujemy obiektu podziemnego o tylu kondygnacjach, mieszkańcy będą musieli znaleźć miejsce na ulicy, a to zabierze przestrzeń przeznaczoną dla pieszych – dodaje przedstawicielka dewelopera.
Swoje obiekcje w sprawie inwestycji przedstawił też dr Mariusz Czop z AGH, ekspert ds. gospodarki wodnej, który zwraca uwagę na możliwości podtopień, pękania budynków i schnięcia drzew. Zaznacza jednak, że budowa tak głębokiego garażu na Dolnych Młynach nie jest niemożliwa i nie musi spowodować katastrofy.
– Ta inwestycja jest poważna, rodzi sporo zagrożeń, dlatego bezwzględnie trzeba sprawdzić dokumenty i projekty, żeby nie było tak, że jak budynki zaczną pękać i drzewa schnąć, to dopiero się okaże, że wypompowano miliony metrów sześciennych. Budowa głębokiej przesłony hydroizolacyjnej może z kolei sąsiednie budynki bardziej podtapiać. Główny problem to wywożenie z centrum Krakowa pewnie setek tysięcy ton ziemi. To przez kilka miesięcy może paraliżować centrum Krakowa – opisuje dr Mariusz Czop.
Głęboka remediacja nie będzie konieczna
Od dawna mówi się o tym, że przy Dolnych Młynach konieczne jest przeprowadzenie remediacji gleby, skażonej jeszcze za czasów funkcjonowania fabryki cygar. Okazuje się jednak, że była to tylko miejska legenda i wystarczy usunąć powierzchowne zanieczyszczenia – słyszymy od inwestorów.
– Poprosiliśmy specjalistów z AGH o opracowanie badań dotyczących zanieczyszczeń. Wykazało ono, że na terenie kompleksu nie ma metali ciężkich, są jedynie zanieczyszczenia pochodzące z ruchu samochodów. Identyczne znajdują się w wielu innych miejscach miasta. Wszystkie zostaną usunięte w ramach remediacji – wyjaśnia Monika Zimowska-Tarapata.