Dwa zrywy to zdecydowanie za mało

Po porażce z Legią piłkarze Cracovii żałowali, że pozwolili rywalom na pasujący im styl gry.

Zawodnicy Pasów szczególnie żałują pierwszej połowy, gdy podopieczni Aleksandara Vukovicia zagrali wysokim pressingiem, z którym nie potrafili sobie poradzić.

Legioniści zneutralizowali kapitana Pasów. Janusz Gol nie grał tak dobrze, jak w poprzednich spotkaniach.

– Skupili się na mnie, przegrałem pierwszą połowę na własne życzenie. Po przerwie było inaczej, bo Legia objęła prowadzenie 2:0 i zmieniła styl – mówi 34-letni piłkarz.

Trener Michał Probierz na gorąco przyznał, że właśnie w takich meczach piłkarze powinni pokazywać się z dobrej strony, jeżeli chcą wejść na wyższy poziom.

To nie presja spętała nogi

Po stracie punktów Pogoni z Górnikiem zwycięstwo z Legią dawało krakowianom pozycję lidera. Zespół wiedział o szansie, ale słabszej dyspozycji nie próbuje tłumaczyć presją.

– Nie potrafiliśmy zagrać na równym poziomie. Była za duża sinusoida, wcześniej nie oddawaliśmy rywalom tyle miejsca – tłumaczy Mateusz Wdowiak, strzelec jedynego gola dla Cracovii.

– Byliśmy przygotowani, że na nas ruszą, ale nie poradziliśmy sobie z tym. Mieliśmy tylko dwa zrywy – przed przerwą i po stracie drugiego gola – ale to na Legię było za mało – dodaje 23-letni skrzydłowy.