Działka przy Karmelickiej nie powinna zostać sprzedana!

Rada Dzielnicy I Stare Miasto chce wpisania działki przy ulicy Karmelickiej i Dolnych Młynów do rejestru zabytków. Sądzą, że tym sposobem ochronią teren przed „dziką zabudową”. Dyrektor Biura Planowania Przestrzennego UMK twierdzi, że grunt za Wojewódzką Biblioteką Publiczną nie powinien być sprzedany, ale - paradoksalnie - to UMK rozpisał przetarg.

Problemy z terenem między ulicą Karmelicką a Dolnych Młynów rozpoczęły się w 1998 roku. Wtedy miasto ogłosiło przetarg na wieczyste użytkowanie parceli, łącznie ze zniszczonymi budynkami. Firma uczestnicząca w przetargu zaoferowała opłatę początkową wynoszącą ponad 48 mln złotych.

Inwestor, czyli Firma Portico Galicja, chciał wybudować parking wielopoziomowy na 400 samochodów, pięciogwiazdkowy hotel oraz kompleks kinowy. Na wszystkie przedsięwzięcia spółka uzyskała pozwolenie budowlane, jednak pojawiły się protesty mieszkańców, którzy obawiali się tak dużej inwestycji. W ostateczności sąd unieważnił wydane pozwolenie na budowę.

Wpis do rejestru zabytków ma uchronić przed zabudową

Po kilku latach działka wróciła do Wydziału Skarbu Urzędu Miasta Krakowa i dalej pozostaje w jego władaniu. W lutym bieżącego roku radni wydali zgodę, aby Magistrat rozpisał przetarg na sprzedaż gruntu. Pozostawienia parceli w rękach Miasta chcą radni Dzielnicy I Stare Miasto, którzy uchwalili dokument wzywający Prezydenta Krakowa do podjęcia działań w celu wpisania obszaru do rejestru zabytków. Sprawą zajął już się Wojewódzki Konserwator Zabytków, który kontaktował się w tej kwestii z Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Umieszczenie gruntu oraz zespołu budynków dawnych Zakładów Tytoniowych jest próbą zablokowania potencjalnej zabudowy deweloperskiej.

Brak planu zagospodarowania przestrzennego

Dyrektorka Biura Planowania Przestrzennego UMK wypowiadając się o spornym terenie twierdzi, że działka nie powinna być wystawiona na sprzedaż. – W interesie miasta jest, by nie znalazł się kupiec na działkę – mówi Bożena Kaczmarska-Michniak. Radny ze Starego Miasta, Aleksander Miszalski pyta, jaki jest sens wystawiania terenu na licytację. – Czy to nie jest schizofrenia, że miasto wystawia na sprzedaż działkę, której sprzedaż nie leży w jego interesie?

Członkowie rady Dzielnicy I Stare Miasto chcą najpierw uporządkować sytuację z warunkami zabudowy terenu. – Przy obecnie wydanej WZ potencjalny kupca działki może wybudować co zechce – mówi Aleksander Miszalski. – Dlatego rada dzielnicy wnioskuje najpierw o uchwalenie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, a dopiero później rozpisanie przetargu – dodaje samorządowiec.

Czego chcą mieszkańcy?

Architekci, radni dzielnicowi oraz mieszkańcy postulują, aby teren nie został całkowicie zabudowany. – Pusta działka przy Karmelickiej, należąca obecnie do gminy mogłaby stać się rdzeniem rewitalizacji dzielnicy. Powinno tu powstać miejsce „zasysające” ludzi, przyjazne, wpływające na ożywienie zdegradowanego obszaru – przekonywała dr hab. Monika Bogdanowska z Instytutu Historii Architektury i Konserwacji Zabytków z Politechniki Krakowskiej.

Aleksander Miszalski, radny Dzielnicy I Stare Miasto postuluje, aby Miasto rozważyło pomysł umiejętnego połączenia funkcji publicznej z komercyjną. – Może UMK powinien, po uchwaleniu Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego określić w przetargu, ile terenu musi pełnić funkcję użyteczności publicznej, a ile można zabudować?

Mieszkańcy po przeprowadzonych konsultacjach społecznych proponują utworzenie Parku Miejskiego.



fot. SkyscraperCity/sławex