Dzień wolnego chodnika

Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania jest ograniczone w czyszczeniu chodników. Powodem są zaparkowane samochody. Przedstawiciele MPO apelują do zarządców budynków, by sami sprzątali w tych miejscach, gdzie nie mogą wjechać maszyny. Na darmo. Dlatego radny PO Aleksander Miszalski proponuje małą rewolucję.

Radny chce, by w Krakowie raz na miesiąc samochody nie mogły parkować na chodnikach, które byłyby wówczas gruntowanie czyszczone. Takie rozwiązanie podpatrzył w Pradze.

– Z tego co wiem, codziennie inna część miasta jest sprzątana. Mieszkańcy są przyzwyczajeni, bo kalendarz jest z góry ustalony. Oprócz tego służby miejskie na parę dni przedstawiają specjalne znaki z informacją, w jakich godzinach będzie wykonywane czyszczenie – mówi Aleksander Miszalski.

W Pradze dzięki temu jest czysto i nie ma problemu z wjazdem na chodniki. Nawet turyści stosują się do oznakowania, w innym przypadku czeka ich odholowanie pojazdu. – Jeśli tam jest to możliwe, u nas zapewne też – dodaje radny.

Praktyka

Jana Kropáčková, mieszkanka Pragi, precyzuje, jak w praktyce wygląda sprzątanie. – Sprzątają tak naprawdę dwa razy do roku – wiosną i jesienią. Ludzie wtedy mogą parkować na sąsiednich ulicach – opowiada Kropáčková. Jeśli jednak ktoś zaparkuje na chodniku, jego auto nie jest odholowane, za to może liczyć na mandat karny.

– Znaki  informacyjne są stawiane dwa tygodnie przed planowanym czyszczeniem, a harmonogram prac, które zaczynają się zazwyczaj o 7 rano i trwają do południa, dostępny jest w lokalnych gazetach – dodaje Czeszka.

Da się?

– Ogólnie pomysł jest ciekawy, w Krakowie w przeszłości były podejmowane takie próby. Obecnie ZIKIT i MPO rozważą jego wdrożenie, a także sposób, jak zorganizować takie czyszczenie, aby z jedną strony było efektywne, a z drugiej nie doprowadziło do utrudnień w ruchu czy parkowaniu – mówi Jan Machowski z biura prasowego urzędu miasta.

Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu twierdzi, że takie rozwiązania da się wprowadzić w życie, ale egzekucją przepisów musiałaby się zająć straż miejska. – Po doświadczeniach z malowaniem oznakowania w Strefie Płatnego Parkowania wiemy, że żadne tabliczki informacyjne nie zdają egzaminu. Dopiero jak interweniowała straż miejska, to znajdowali się właściciele aut, które zastawiały chodniki – mówi Pyclik.

– Jak MPO rozważy ten pomysł, ułoży harmonogram, to oczywiście pomożemy i ustawimy odpowiednie znaki – dodaje.

Zadecyduje prezydent

Kierownictwo Miejskiego Przedsiębiorstwo Oczyszczania uważa, że pomysł, który umożliwia lepsze czyszczenie chodników jest dobry. – Istotną kwestią jest, jak ułożymy harmonogram. Można to zrobić tak, że jedna strona ulicy jest czyszczona w pierwszy poniedziałek miesiąca, druga w pierwszy wtorek – twierdzi Piotr Odorczuk. – Jeśli tylko prezydent Majchrowski podejmie taką decyzję, to opracujemy plan i być może jeszcze tej jesieni odbyłyby się testy. Oczywiście potrzebowalibyśmy wsparcia ZIKiT-u i straży miejskiej – dodaje Odorczuk.