Gibała: Pół miliarda na parki dla Krakowa

Łukasz Gibała zaprezentował swój program wyborczy. Kładzie w nim szczególny nacisk na wykup terenów zielonych z prywatnych rąk, rozwój komunikacji miejskiej czy zmniejszenie cen za śmieci i wodę. Gibała zapowiada też, że w najbliższym czasie przedstawi swoje listy z kandydatami na radnych miejskich.

Gibała obiecuje, że skupi się na wykupie terenów zielonych z prywatnych rąk, aby móc tworzyć na nich parki. – I mowa tu nie tylko o tych kieszonkowych, ale również o dużych – stwierdza. Jego zdaniem, pieniądze powinny zostać przeznaczone na nowe inwestycje, a nie rewitalizacje obecnie istniejących. – Remont parku może poczekać. Natomiast nie mamy czasu na wykup terenów, na których może powstać blok – zaznacza Gibała i dodaje, że chciałby na ten cel wydać w ciągu całej kadencji 500 mln złotych.

10 tys. miejsc dla samochodów

Do 2020 roku polityk chciałby wprowadzić darmową komunikację miejską dla osób płacących podatki w Krakowie. – Uważam, że wtedy będzie mniej smogu i korków. Wpływy od nowych podatników zbilansują straty – tłumaczy Gibała.

Z komunikacją miejską oraz samochodową wiążą się też inne pomysły. Chodzi tu o stworzenie parkingów park and ride na 10 tys. aut i wprowadzenie maksymalnej opłaty 9,45 zł za postój w Strefie Płatnego Parkowania dla osób spoza Krakowa. – Wtedy zachęci to przyjezdnych, którzy nie płacą podatków, to przesiadania się na tramwaj czy autobus – stwierdza lider Logicznej Alternatywy. Dodatkowo Gibała chce zwiększyć środki na remonty i bieżące utrzymanie torowisk. Prowadzenie wszelkich remontów Gibała zlecałby na weekendy i noce.

Dzięki tym posunięciom, do 2023 roku ilość korków miałaby spaść o połowę.

Tańsze śmieci

Łukasz Gibała zauważa, że krakowianie mogliby płacić mniej za wywóz śmieci, ciepło z miejskiej sieci czy wodę i kanalizację. Jego zdaniem, od 2002 roku ceny poszybowały zbyt wysoko, niż wskazywałaby na to inflacja. Gibała twierdzi, że przez ten czas opłaty powinny wzrosnąć maksymalnie o 35%. – Być może w spółkach miejskich jest Bizancjum i stąd duże koszty? – zastanawia się polityk. Dlatego obniżyłby cenę za ciepło o 26%, wodę i ścieki o 45% oraz za śmieci o 44%. Gibała chce także powrotu do pełnego finansowania wymiany pieców węglowych dla krakowian.

Kandydat zapowiada też koniec uległości wobec deweloperów. Łukasz Gibała pokryje Kraków planami zagospodarowania przestrzennego, które będą „przyjazne dla mieszkańców, a ostre dla deweloperów”. Za jego kadencji osiedla mają być uporządkowane i wyposażone w przedszkola i miejsca postojowe.

Miasto Gibały ma też zwrócić się w stronę mieszkańca. Inwestycje mają być małe, ale dzięki temu przeciętny krakowianin będzie szczęśliwszy. Mowa tu o budowie żłobków, zwolenienia rodziców z opłat dodatkowych za przedszkola, stworzeniu popołudniowych świetlic dla dzieci w każdej dzielnicy, do tego wybiegów dla psów, trzech nowych miejskich plaż z basenami czy 100 km ścieżek rowerowych.

Skąd na to pieniądze?

Polityk twierdzi, że wszystko ma już wyliczone, a pomysły, które zaprezentował, miałyby kosztować 2,5 mld złotych. Łukasz Gibała sięga również po tzw. nadwyżkę inwestycyjną, która, według niego, co roku wynosi ok. 700 mln złotych. – To jest głównym źródłem finansowania – podkreśla.

Łukasz Gibała w pierwszym tygodniu września ma też przedstawić swoje listy wyborcze do rady miasta. Liczy na to, że uda mu się wprowadzić siedem osób, które stworzą klub.