Główny element zniknął. „Hałaśliwa” infrastruktura z Pychowic trafi na południe Krakowa?
Jeszcze pod koniec listopada informowaliśmy, że ostatni przegląd wykazał zły stan techniczny całej konstrukcji. Urzędnicy tłumaczyli nam, że skatepark w Parku Lilli Wenedy jest niebezpieczny, dlatego musi zostać rozebrany.
Od października konstrukcja była otoczona ogrodzeniem. Przez kolejne tygodnie ktoś regularnie je rozmontowywał i przesuwał.
Skatepark do likwidacji
– Podczas ostatniego przeglądu i prac naprawczych płyt jezdnych stwierdzono, że konstrukcja nośna obiektu jest w złym stanie technicznym. Ze względów bezpieczeństwa skatepark został wyłączony z użytku oraz przeznaczony do likwidacji, która zrealizowana zostanie w najbliższym czasie – informowała nas jeszcze w listopadzie Dominika Jaźwiecka z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa.
Jeszcze przed świętami zniknęło zarówno ogrodzenie, jak i główny element skateparku – rampa.
„Naprawy wymaga jedynie jeden element”
Dalszą – niepewną – przyszłością skateparku w Parku Lilli Wenedy zainteresował się radny Marek Hohenauer (Koalicja Obywatelska).
– Większość elementów skateparku, wykonanych z betonu, pozostaje w dobrym stanie technicznym i są one bezpieczne do użytkowania przez miłośników sportów miejskich. Naprawy wymaga jedynie jeden element – rampa typu quarter pipe – wykonany w innej technologii i rzeczywiście znajdujący się w złym stanie technicznym – komentuje radny.
Jest pewien pomysł
Radny KO przypomina, że Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie dysponuje elementami skateparku zrealizowanego wcześniej w ramach budżetu obywatelskiego, który na wniosek części lokalnych mieszkańców został rozebrany.
Będzie ocena techniczna
Wiceprezydent Stanisław Kracik potwierdza, że faktycznie elementy betonowe skateparku są w dobrym stanie technicznym i umożliwiają korzystanie z obiektu. Jego główny element, rampa, musiała jednak zostać usunięta, ze względu na zły stan techniczny, w tym korozję elementów nośnych.
Skatepark z ul. Zakrzowieckiej
Wybudowany w 2022 roku skatepark przy ul. Zakrzowieckiej w Pychowicach, przed laty zwrócił na siebie uwagę niemal całej Polski. Co dało mu tak dużą sławę, że rozpisywały się o nim największe tytuły prasowe i telewizyjne w kraju? Otóż, jeszcze plan jego powstania, a później już sama działalność – mocno podzieliły mieszkańców.
Jak informowaliśmy przed laty, jeszcze nim przystąpiono do budowy skateparku, do Zarządu Zieleni Miejskiej i prezydenta wpłynęło pismo od przeciwników tej inwestycji. – Żądamy usunięcia skateparku z projektu lub zmiany na taki obiekt, który nie emituje hałasu i nie będzie uciążliwy dla mieszkańców – pisali.
Po jego otwarciu, sprawa zaogniła się jeszcze bardziej. Tym razem jednak podpisy pod pismem zbierały dzieci, które zabiegały o utrzymanie tej infrastruktury.
– Jestem w stanie zrozumieć te dzieci. One nie spędzają tam całych dni, nie demolują tego, nie piją, po prostu jeżdżą. Poszły na to nasze wspólne pieniądze i jeśli skatepark zostanie rozebrany, zostaną zaprzepaszczone. Za chwile okaże się, że boisko też jest za głośne – mówiła nam wówczas jedna z mieszkanek.
Zlikwidowany
Radni Dzielnicy VIII Dębniki zaproponowali likwidację skateparku i przeniesienie go na tereny Kampusu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ostateczne podjęcie decyzji należało jednak do urzędu miasta. Początkowo ZZM szukał różnych rozwiązań wyciszenia hałasu, jak np. obsadzenie skateparku zielenią. Z czasem, również radni dzielnicy zdystansowali się nieco od planu likwidacji infrastruktury.
Ostatecznie skatepark został zdemontowany. Jak informowaliśmy jesienią 2022 r., ZZM nie chciał komentować sprawy, podkreślając, że decyzja nie zapadła w jednostce, ale została podjęta przez Jerzego Muzyka, ówczesnego wiceprezydenta Krakowa.