Gołębie niemile widziane w hali Kolei Małopolskich. Do akcji wkroczy drapieżnik
Długo oczekiwane zaplecze techniczne Kolei Małopolskich zostało oficjalnie otwarte w połowie stycznia. W ramach inwestycji powstała hala, w której znajdują się trzy tory. Przy jednym z nich zamontowano myjnię, podobną do tej, jakie możemy zauważyć przy stacjach benzynowych. Przy dwóch pozostałych torach wbudowano kanały inspekcyjne, które mają umożliwić wykonywanie serwisu, przeglądów oraz bieżących napraw.
W ramach wyposażenia hali znajduje się też m.in. stanowisko do opróżniania WC i napełniania zbiorników, oczyszczalnia ścieków, tokarka podtorowa, suwnica i podnośniki czy urządzenie do pomiaru nacisku kół. Na parterze stworzono zaplecze socjalne dla ekip naprawczych, warsztaty, pomieszczenia dla serwisantów oraz nastawnię i dyspozytornię. Na piętrze natomiast miejsce dla siebie mają drużyny konduktorskie oraz część administracyjna.
Nieproszeni goście
Okazało się, że z hali chętnie korzystają nie tylko kolejarze, ale i gołębie czy inne żyjące w mieście ptaki. Koleje Małopolskie ogłosiły więc przetarg na „odstraszanie ptactwa z wykorzystaniem metod sokolniczych”.
– Zasiedlanie się ptactwa, tworzenie gniazd czy pojawiające się odchody w różnych miejscach, w tym także na urządzeniach precyzyjnych, napędowych, powoduje ich uszkodzenie lub awarie. To natomiast może zagrażać bezpieczeństwu personelu technicznego i innego mienia znajdującego się na terenie zaplecza – wyjaśniają Koleje Małopolskie. Przedstawiciele spółki podkreślają, że z podobnym problemem zmagają się m.in. pracownicy hali przeglądowo-naprawczej PKP Intercity.
Dwa etapy
Jak odstraszanie ptaków ma wyglądać w praktyce? Zamówienie zostało podzielone na dwa etapy. Przez pierwsze pół roku wizyty sokolników mają się odbywać dwa razy w tygodniu, w godzinach 6-18. Po okresie sześciu miesięcy nastąpi zmniejszenie liczby wizyt do jednej tygodniowo. Zgodnie z opisem, pierwszy etap ma wypłoszyć ptaki z terenu zaplecza, a drugi – uniemożliwić nowym ptakom zasiedlenia tej niszy poprzez wykształcenie przekonania, że jest to rewir łowiecki drapieżników.
– W związku z przeznaczeniem i kubaturą obiektu oraz znaczną presją ze strony ptactwa (głównie gołębi), wymagane jest użycie ptaków gatunku Harris (Parabuteo unicinctus) – czytamy w dokumentach przetargowych. Pod tą łacińską nazwą kryje się myszołowiec towarzyski, duży ptak drapieżny z rodziny jastrzębiowatych.
W przetargu wybrano firmę Sokolnictwo.pl z Gdańska, która złożyła jedyną ofertę. Koleje Małopolskie za 78 wizyt zapłacą niecałe 43 tys. zł, a więc o ponad 30 tys. zł mniej niż założono w budżecie.