GOPR nie chce powtórki z sierpniowej tragedii. Nowa dyżurka jeszcze w tym roku

Województwo Małopolskie przekaże w tym roku 350 tys. złotych na budowę dyżurki dla Grupy Podhalańskiej GOPR na Turbaczu.

Decyzja o wybudowaniu dyżurki związana jest z wydarzeniami z sierpnia zeszłego roku na Giewoncie, kiedy to grupa turystów została porażona piorunem. Zginęły wtedy cztery osoby, a ponad 100 zostało rannych.

– Po tej tragedii powstał pomysł, by wybudować niezależną dyżurkę, w której całą dobę będą dyżurować ratownicy – wyjaśnił Marek Ciaś, naczelnik Grupy Podhalańskiej GOPR. Grupa Podhalańska GOPR wystosowała prośbę do marszałka województwa o dofinansowanie na budowę samodzielnej stacji ratowniczej.

Obecnie Grupa Podhalańska GOPR prowadzi działalność ratowniczą w wydzierżawionym miejscu w schronisku PTTK pod Turbaczem. Przez całą dobę dyżurują tam ratownicy.

Jeszcze w tym roku

– Dzięki współpracy z PTTK jesteśmy na etapie uzyskiwania działki, na której stanie niezależna dyżurka – mówi Ciaś. – Gromadzimy już dokumenty i pozwolenia na budowę – dodaje.

Plany zakładają powstanie stacji, która pomieści ratowników, cały sprzęt wykorzystywany do ratownictwa górskiego i małe ambulatorium. Projekt ma być zrealizowany jeszcze w tym roku. Ratownicy chcą, by również w tym roku dyżurka zaczęła funkcjonować.

Jeśli zajdzie taka potrzeba,grupa ma też możliwość skorzystania z własnych środków lub zwrócenia się o wsparcie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska oraz partnerów i sponsorów.