Hutnik zrobił mały kroczek. Derby Krakowa bez największej gwiazdy?
Przerwana seria porażek
Młoda drużyna Krzysztofa Świątka nie miała ostatnio dobrego czasu. W środku tygodnia odrobiła zaległości i po porażce z Chojniczanką Chojnice spadła do strefy spadkowej.
W sobotę nie miała łatwego zadania – na Suche Stawy przyjechało Zagłębie Sosnowiec, które odżyło po przejęciu trenerskich sterów przed Wojciecha Łobodzińskiego. Rywal zaliczył co prawda wpadkę ze Stalą Stalowa Wola, ale pozostałe spotkania pod wodzą byłego reprezentanta Polski zakończył zwycięstwami i wrócił do górnej połowy tabeli.
Mecz w Krakowie zakończył się bezbramkowym remisem. Żałowały obie drużyny. Zagłębie – bo nie wykorzystało „jedenastki”, choć grało źle. Hutnik – ponieważ brakowało mu zimnej krwi pod bramką i świetnie bronił Mateusz Kabała.
Wojciech Łobodziński zaznaczył, że nie będzie opowiadał bajek, iż jego drużyna grała wybitnie. Występ określił jako słaby i nieudany. Pochwalił za to gospodarzy za ciekawy pomysł.
Niewykorzystany rzut karny
Na trybunach pojawił się Marek Koźmiński – wychowanek Hutnika i jeden z chętnych na zostanie nowym właścicielem Zagłębia. W 12. minucie widział, jak Jewgienij Szykawka nie trafił w bramkę z rzutu karnego. Damian Hoyo-Kowalski nie musiał interweniować, a przy okazji kamień z serca spadł także jego starszemu bratu – obrońcy Danielowi Hoyo-Kowalskiemu – który faulował i zatrzymywał Miłosza Pawlusińskiego. Goście blisko trafienia byli też po uderzeniu Linusa Roennberga i rykoszecie, kiedy piłka dotknęła poprzeczkę.
Meczowy maraton
W drugiej połowie w natarciu byli krakowianie, nie potrafili jednak postawić kropki nad „i”. Nie mają dużo czasu na odpoczynek, bo w środę czeka ich trzeci mecz w ciągu tygodnia. Na ich stadion przyjedzie Wisła, z którą w derbach Krakowa powalczą o awans do grona najlepszych 16 drużyn Pucharu Polski.
– Trudno nam rotować większą liczbą zawodników, bo mamy młodą kadrę i grający przez większość czasu już zebrali w rundzie bardzo dużo minut. Dla nas każdy maraton jest trudny – czasami zmagamy się z urazami, ktoś nie zdąży dojść do siebie. Taka jest jednak piłka i musimy sobie radzić z tą sytuacją, nie narzekać, a tak ustawić zespół, by jak najwięcej wycisnąć. Już przeciwko Zagłębiu chłopcy w wielu momentach odczuwali trudy maratonu, ale dołożyli charakter i serce – cieszy się trener Świątek.
Podkreśla, że w środę zamierzają postawić rozpędzonemu liderowi I ligi trudne warunki. Musi tak nastawić drużynę, żeby grała nie tylko sercem. – Wierzymy, że jesteśmy w stanie zrobić małą sensację – podkreśla.
Derby bez Angela Rodado?
Nowohucianie w poprzedniej rundzie wyeliminowali na wyjeździe Siarkę Tarnobrzeg z III ligi. Biała Gwiazda wyszła zwycięsko z wyjazdu do czwartoligowej Odry Bytom Odrzański. Dla zespołu Mariusza Jopa gola strzelił rezerwowy Angel Rodado. Jego występ w środę stoi pod małym znakiem zapytania. Wszystko przez uraz w niedzielnym spotkaniu ze Stalą Rzeszów.
Początek spotkania Hutnik Kraków – Wisła Kraków w środę 29 listopada o godz. 13:00.