Jacek Majchrowski chce współpracować z prezydentem Dudą

Miasto stawia na odnawialne źródła energii – konkretnie na pompy powietrzne. Jeszcze w tym roku ma ponad trzykrotnie wzrosnąć kwota dotacji na kilowat zapotrzebowania na ciepło budynku. Wzrasta też próg w Lokalnym Programie Osłonowym. Dofinansowanie  do rachunku za ogrzewanie będzie wyższe o nawet 30%.

Pompy powietrzne z dofinansowaniem

W Krakowie zainteresowanie pompami powietrza jest nikłe, choć urząd miasta dotuje je od 2006 roku. Urzędnicy twierdzą, że wszystko przez koszty instalacji. Na portalach branżowych możemy przeczytać, że budowa instalacji z powietrzną pompą dla domu o powierzchni 200 mkw. kosztuje ok. 30 tysięcy złotych. Inwestycja ta ma się zwrócić w ciągu czerech lat. Oprócz ogrzewania domu czy wody, urządzenia mogą w lecie służyć jako klimatyzacja.

Dotychczas miasto dopłacało do 1 kW 900 złotych. Przy zmianie uchwały, co zdaje się formalnością, miasto ma przeznaczać 3 tys. złotych. Problem w tym, że dotacja należy się tylko do 20 tys. złotych, przy czym zapotrzebowanie na ciepło nie może przekroczyć 100 W/mkw.

Mimo wszystko dyrektor wydziału kształtowania środowiska wierzy, że to pomoże  w wymianie pieców na inne źródła ciepła, również te z grupy OZE. – Pompy są bardziej atrakcyjne niż kolektory słoneczne. Chociaż są relatywnie drogie, ich eksploatacja nie kosztuje dużo. Stąd pomysł, by zwiększyć dotację i tym samym zlikwidować barierę finansową z którą nie radzą sobie mieszkańcy, czyli wysokie koszty utrzymania – mówi Ewa Olszewska-Dej. Ma to pokryć praktycznie 100% różnicy między węglowym ogrzewaniem a nowym, ekologicznym.

Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego uważa, że to dobre posunięcia. Twierdzi też, że ta oferta jest kierowana głównie do właścicieli domów jednorodzinnych, gdzie nie ma możliwości, by podłączyć miejską sieć ciepłowniczą.

 

Sądny dzień

Witold Śmiałek twierdzi, że udało się zahamować drastyczny spadek składanych wniosków o dotację do wymiany pieców. Dotychczas najgorszym miesiącem był lipiec, kiedy to wpłynęło ich zaledwie 119. Rok wcześniej było ich o blisko 80 więcej.

Jest to związane z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który unieważnił uchwałę antysmogową. Na 25 września Naczelny Sąd Administracyjny wyznaczył datę procesu, który może się skończyć na pięć różnych sposobów.

Po pierwsze, sprawa może wrócić do ponownego rozpatrzenia przez WSA.  Drugie to odroczenie rozpoznania i skierowanie do rozpatrzenia w innym składzie sędziowskim. Trzeci scenariusz to utrzymanie wyroku WSA. Wtedy sejmik musiałby stworzyć nową uchwałę. To negatywne zakończenia.

Pozytywne są dwa: sąd może stwierdzić nieważność postępowania i wtedy uchwała jest obowiązująca lub uchylić zaskarżone orzeczenie i zastąpić wyrok swoim. Wtedy szanse na utrzymanie uchwały w mocy istnieją. – Nie ma jednak co wróżyć z fusów – twierdzi Witold Śmiałek. Doradca prezydenta ds. ochrony powietrza mówi, że można jedynie mieć nadzieję na happy end.

Sądny miesiąc

Za około miesiąc będziemy świadkiem kolejnego ważnego wydarzenia, które może wpłynąć na krakowskie powietrze. Wtedy bowiem minie ustawowy czas, jaki ma prezydent Andrzej Duda na podpisanie uchwały antysmogowej autorstwa grupy posłów Platformy Obywatelskiej. Nowelizowałaby ona ustawę o ochronie środowiska i dała gminom narzędzia do zakazywania palenia konkretnymi paliwami oraz ustalenia minimalnych standardów dla kotłów grzewczych.

Witold Śmiałek, niegdyś człowiek Prawa i Sprawiedliwości, zdradził, że rozmawiał z Wojciechem Kolarskim, jeszcze niedawno radnym miejskim, a teraz ministrem w kancelarii prezydenta Dudy. Panowie mieli mówić o decyzji prezydenta, jednak szczegółów nie poznaliśmy.

Wiemy natomiast, że Jacek Majchrowski zaoferował współpracę między urzędem miasta a kancelarią prezydenta  w sprawie „wsparcia merytorycznego” podczas procedowania zmian zapisów w ustawie prawo ochrony środowiska. Nikt nie mówi wprost, jednak można stwierdzić, że to forma lobbowania na rzecz rozwiązań, które byłyby po naszej, krakowskiej myśli.

Oficjalnie jednak inaczej ma się to nazywać. Prezydent „zadeklarował wolę przekazania doświadczeń związanych z poprawą stanu powietrza w naszej aglomeracji”. W piśmie przywoływane są również ostatnie badania Europejskiej Agencji Ochrony Środowiska. W tym niechlubnym rankingu w pierwszej 10. najbardziej zanieczyszczonych miast znalazł się nie tylko Kraków.

Kontrole, pyłomierze, tablice, parafie

– Komenda Miejska Policji przeprowadziła już 499 kontroli zanieczyszczeń. W 53 przypadkach funkcjonariusze zatrzymali dowód rejestracyjny i skierowali kierowcę do warsztatu, by wyeliminował problem powodujący zawyżoną emisję spalin.

– Indeks Jakości Powietrza prezentowany jest na 314 tablicach przystankowych, 14 panelach LCS (z tym, że jeszcze miasto nie wie, czy to legalne) oraz na 200 monitorach w pojazdach MPK.

– W Krakowie staną dwa nowe pyłomierze: w okolicach ul. Mistrzejowickiej i Piasta Kołodzieja oraz w Bronowicach. Mobilna stacja będzie badać powietrze na Rynku Podgórskim. To inwestycja Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

– W wakacje, na terenie 97 parafii w kościołach księża informowali o możliwości wymiany pieców i dotacjach. Rozdysponowano 70 tys. ulotek. Działania te pochwala Krakowski Alarm Smogowy.  – Sami chcieliśmy taką akcję przeprowadzić. Ukłony w stronę pana Witolda Śmiałka – mówi Ewa Lutomska.