"To jeden z ostatnich zielonych, dzikich terenów zieleni w mieście" [Rozmowa]
Nie mają kanalizacji, system wodociągowy jest niewydolny. Bogactwem Olszanicy są piękne widoki i zieleń, ale i to może zostać zabrane przez grzebowisko dla zwierząt i towarzyszącą mu infrastrukturę. Mieszkańcy Olszanicy protestują i wskazują inne, lepsze według nich miejsce na cmentarz dla zwierząt.
Dawid Kuciński, LoveKraków.pl: Twierdzą panowie, że to grzebowisko jest robione przy okazji Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ-UR. Wcześniej była mowa, że powstanie ono w Rząsce. Skąd obawy, że akurat stanie się to jednak u was?
Dr Tomasz Fiszer i Artur Kołacz, stowarzyszenie Nasza Olszanica: Pojawiły się sprzeciwy. Okazało się, że tam mieszkają profesorowie UR. Ale zacznijmy od początku. Od kilku lat urzędnicy szukają miejsca pod grzebowisko. Ostatnią wybraną lokalizacją była Barycz. Jednak w związku z protestami zostało to zablokowane.
W 2012 roku urząd miasta wymienił 10 lokalizacji branych pod uwagę jako miejsce organizacji grzebowiska. Wypisane zostały również przyczyny, które zadecydowały, że te miejsca się nie nadają. Były to m.in. tereny zielone w sąsiedztwie zabudowy mieszkalnej lub usługowej, obszary chronione w pobliżu cieków wodnych. Odstąpiono od tych lokalizacji.
Każde z wymienionych wyżej kryteriów dyskwalifikują działkę w Olszanicy jako miejsce dla grzebowiska. Był pan tam kiedyś?
Muszę przyznać, że nie.dzi
(Ponowie pokazują mi mapę)
Grzebowisko będzie zlokalizowane od 50 do 80 metrów od granic działek i domów. Dodatkowo nieopodal płynie potok Olszanicki, który zasila Rudawę, a ona z kolei stanowi rezerwy wody pitnej dla Krakowa. A wody spływające z działki przewidzianej pod grzebowisko zasilają potok Olszanicki.
Jeśli chodzi o szczątki zwierząt, to nie będą na tyle zabezpieczone, że jakieś substancje rozkładowe będą spływać wraz z wodą do potoku?
Z karty informacyjnej i opinii sanitarnej wynika, że będą grzebane w szybko rozkładających się pojemnikach na głębokości ok. 1,5 metra. I przysypywane wapnem jako środkiem dezynfekcyjnym. O żadnym zabezpieczeniu nie można mówić. A proszę spojrzeć, że wszędzie tutaj są ujęcia wody pitnej.
Mieszkańcy korzystają z tych studni, jak rozumiem, do podlewania roślin, a nie do spożywania czy mycia się?
Niektórzy nadal korzystają w taki sposób. Mamy wodociąg, ale jak wynika z informacji MPWiK, system ten jest niewydolny. Na osiedlu brakuje również kanalizacji.
Ale problem jest inny. Wszystkie znaczące dokumenty, które mogłyby wpłynąć na opinię mieszkańców zostały opublikowane dopiero po zakończeniu konsultacji społecznych. Właśnie pojawiła się informacja z MPWiK o zaopatrzeniu w wodę.
Skoro nie ma kanalizacji, to są szamba. One nie przeszkadzają mieszkańcom? Przecież nieczystości również wnikają w ziemię i mogą spływać z wodami gruntowymi.
Nie ma innego wyjścia. Ale trzeba podkreślić, że są to zabudowane nieprzepuszczalne zbiorniki. Na bieżąco są kontrolowane przez straż miejską. Proszę zwrócić uwagę na skalę: przydomowe szambo i 5,5 tys. kwater – chyba widać różnicę?
Poza tym do szamba nie wrzucamy zwierząt, resztek z eksperymentów medycznych…
Ale na razie nie jest pewne, czy zwierzęta używane do badań będą tam grzebane.
Tak, nie wiemy. Decyzje będą podjęte dopiero po ukończonej inwestycji. Możemy się jednak tylko domyślać, na przykład na podstawie tego, że ma tam powstać 3-kondygnacyjny budynek, którzy może służyć do dydaktycznych zajęć, przygotowania i preparowania zwłok…
Do tego to tereny podmokłe o złożonym podłożu. Wstępne badania geotechniczne mówią, że teren nie nadaje się na grzebowisko, ponieważ w części północno-wschodniej występują grunty organiczne i wysokie wody gruntowe. Wyżej zaś są gliny i one mało lub w ogóle nie przepuszczają żadnych substancji. Zgodnie z przepisami dla budowy cmentarzy, nie lokuje się ich tam, gdzie są gleby mało przepuszczalne, występuje węglan wapnia i są wysokie wody gruntowe. Na tym obszarze to wszystko występuje.
Dobrze, ale nie ma mowy o chowaniu żadnych „eksperymentów naukowych”, tylko o psach, kotach czy świnkach morskich.
Kwestia jest taka: to będą zarówno zwierzęta po eksperymentach, jak i normalne. A skala tego przedsięwzięcia jest olbrzymia. Tam ma być 5,5 tysiąca kwater na terenie zalewowym. Przy powodzi przeżyjemy katastrofę ekologiczną.
Macie panowie fachowe opinie, czy szkodliwe związki faktycznie mogą przedostać się z ziemi grzebowiska do ujęć wody pitnej?
W tym momencie nie. Czekamy na raport środowiskowy, który pokaże wiele rzeczy. O możliwym zanieczyszczeniu wód wprost mówi opinia sanitarna dotycząca grzebowiska.
Do tej pory była próba uniknięcia pełnej procedury, w tym również stworzenia raportu środowiskowego. Porozumienie między Uniwersytetem Rolniczym a miastem zawiera zapis, że gmina zobowiązuje się do maksymalnego skrócenia czasu rozpatrzenia formalności niezbędnych do rozpoczęcia inwestycji.
Urzędnicy twierdzą, że wody gruntowe są tam niskie.
Badania były przeprowadzane 7 lipca 2015 roku w czasie największej suszy.
Nie podoba nam się lokalizacja i sposób zagospodarowania, bo nie chcemy mieć 3-piętrowego bloku 50 metrów od miejsca, gdzie mieszkamy. Nie po to przeprowadzaliśmy się za Kraków, żeby mieć pod oknami coś takiego.
Dodatkowo to furtka dla innych inwestycji.
Nie ma na tym terenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego?
Jeżeli uda się inwestorowi postawić, bo nie ma planu i nie ma w ogóle w planach jego tworzenia, będzie możliwość kontynuowania budowy obiektów przemysłowych.
A należy pamiętać, że to jeden z ostatnich zielonych, dzikich terenów zieleni w mieście, a do tego korytarz przewietrzania. To też otulina dwóch parków krajobrazowych. Nie robi się takich rzeczy w takich miejscach.
Ilu mieszkańców bierze udział w tym proteście?
Kilkaset osób. Zostało złożonych ponad 600 formularzy.
Państwa uwagi z konsultacji społecznych zostały już rozpatrzone?
Konsultacje odbyły się w tamtym miesiącu. 9 czerwca na spotkaniu w Olszanicy było ponad 100 osób. Później mieliśmy okazję być jeszcze na trzech dyżurach. Na spotkaniu padło wiele pytań, a do tej pory nie mamy żadnych odpowiedzi. W ramach tych konsultacji mieszkańcy składali również formularze konsultacyjne, ale raz jeszcze przypominamy, że dokumenty pojawiły się dopiero po ich zakończeniu. Czekamy na odpowiedzi.
Sympatyczne jest to, że konsultacje zostały zorganizowane w wakacje…
Zdajecie sobie panowie sprawę z tego, że reszta Krakowa będzie na was patrzyła nieprzychylnie. Nikt nie chce mieć w sąsiedztwie cmentarza…
Zdajemy sobie z tego sprawę. Przeczytałem komentarze pod tekstem na temat grzebowiska na państwa portalu. Trudno to nazwać hejtem, ale to są wypowiedzi ludzi, którzy w ogóle nie wiedzą o czym mówią. A osądzają nas od czci i wiary.
Zapominają też, że mówicie „nie” urzędnikom, ale jednocześnie proponujecie inne miejsce pod grzebowisko.
Na spotkaniu przekazaliśmy kanclerzowi UR alternatywną lokalizację, również w Olszanicy. Ale pan kanclerz nie był przygotowany na to. Ponoć to tereny sporne, ale nikt nie był w stanie odpowiedzieć, na jakim etapie jest postępowanie sądowe. Może właśnie to miejsce z dala od domów na terenie dobrze skomunikowanym, niezbyt cennym przyrodniczo można stworzyć grzebowisko.
Dlaczego urzędnicy upierają się przy tej lokalizacji? Być może właśnie chodzi o to Centrum Medycyny Weterynaryjnej.
Jest jeszcze kwestia ceny działek. Mogą stracić na wartości, jeśli grzebowisko powstanie.
To chyba naturalne. Ale to też nie jest argument decydujący. Nie kupowaliśmy tu działek w celu zarobku – wybudowaliśmy domy i chcielibyśmy po prostu w spokoju żyć. Przedstawiliśmy logiczne argumenty.
Jeśli urzędnicy nie przemyślą tego i uprą się, aby budować na upatrzonym już terenie?
Na szczęście okazało się, że inspektor sanitarny wydał decyzję o sporządzeniu raportu środowiskowego. Będziemy się na pewno do niego odnosić, kiedy powstanie.
A jeśli się nie potwierdzą wasze obawy?
Drugą procedurą jest decyzja o warunkach zabudowy. Budowa tak dużego obiektu, gdzie studium przewiduje zabudowę jednorodzinną o niskiej intensywności, może okazać się niemożliwa. Wszyscy, którzy się starają o wz-etki, muszą spełniać szereg obostrzeń, a nagle ma powstać taki obiekt przemysłowy?! Trzecim etapem jest pozwolenie na budowę i mamy nadzieję, że strony też będą mogły w tym uczestniczyć.
Wchodzi w grę jakiś kompromis?
Nie, ponieważ ten teren na grzebowisko się nie nadaje. Jedyny inny teren to ten, który zaproponowaliśmy.
A jeśli wszystko zawiedzie?
Będziemy interweniować w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Nie odpuścimy.