Jutro decyzja w sprawie Zakrzówka?

Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, w środę dojdzie do spotkania wiceprezydent Elżbiety Koterby z przedstawicielami spółki City Park (dawniej Gerium) w sprawie zawarcia wstępnej umowy na wykup działek na Zakrzówku.

Pierwsze konkrety w sprawie zwarcia umowy na sprzedaż gruntów pojawiły się już w czerwcu. Wówczas to wiceprezydent Koterba stwierdziła, że pod koniec miesiąca można spodziewać się podpisów. Nic z tego nie wyszło. Następny termin pojawił się po wakacjach i został wyznaczony wstępnie na połowę września.

Czas minął. Na nasze pytania w sprawie tego, co dzieje się w temacie, dostaliśmy wymijającą odpowiedź. – W najbliższym czasie planowane jest spotkanie ze Spółką City Park w sprawie uzgodnienia  ostatecznych warunków finansowych pozyskania działek na Zakrzówku  i przygotowania  warunków umowy przedwstępnej – poinformował nas Zbigniew Krzysztyniak, dyrektor biura prasowego urzędu miasta.

Jak jednak udało nam się dowiedzieć, ten najbliższczy czas to środa. Potwierdza to Elżbieta Koterba. – To jeszcze robocze spotkanie. Choć ostateczne pismo od prezydenta Majchrowskiego przedstawiciele firmy dostali i odpowiedzieli na nie pozytywnie. Być może jeszcze będziemy rozmawiać o szczegółach przed podpisaniem umowy – mówi zastępczyni Jacka Majchrowskiego.

O jakie szczegóły chodzi? – Z pewnością jutro będę wiedzieć więcej. Wszystko zależy od tego, czy są jeszcze jakieś uwagi co do np. ceny. Tej na razie nie zdradzę. A to, czy miasto jest właścicielem Zakrzówka, będę mogła ogłosić dopiero po podpisaniu aktu notarialnego. Wie pan, jak to jest – dodaje Elżbieta Koterba.

Wielkie plany

Przypomnijmy, że gra toczy się o 25 hektarów gruntów, które są obecnie w prywatnych rękach. Gmina chce je wykupić (nic nie wyszło z próby ich wymiany) i stworzyć tam park miejski wraz z kąpieliskiem. Rada miasta przegłosowała nawet uchwałę kierunkową, by prezydent rozporządził konkurs architektoniczny na zagospodarowanie terenu. Przypomnijmy też, że w tej edycji budżetu obywatelskiego wygrał projekt stworzenia kąpieliska z pomostami na zalewie. Deweloperowi nie opłaca się zatrzymywać gruntów, ponieważ są objęte studium, które nie dopuszcza żadnej zabudowy w tym rejonie.