Kajakarce z Nowego Sącza zima niestraszna. Jej rekord to minus 21 stopni

Wicemistrzyni olimpijska i dwukrotna mistrzyni świata w slalomie kajakowym nie odpuszcza treningów nawet w zimowych warunkach. Na szczęście może też wyjeżdżać w cieplejsze miejsca.

Śnieg, mróz i lodowata woda to codzienność Klaudii Zwolińskiej na torze Kolna w Krakowie.

Nie muszą morsować

– Mój rekord to zajęcia przy minus 21 stopni Celsjusza! Ale nie narzekamy, tylko robimy. Kremik na dłonie, biegiem pod gorący prysznic po treningu. Można powiedzieć, że my, kajakarze górscy, nie musimy morsować, bo mamy to samo w kajakach – śmieje się 27-letnia Klaudia Zwolińska, srebrna medalistka igrzysk w Paryżu w slalomie.

Klaudia Zwolińska
Klaudia Zwolińska
Fot. Rafał Oleksiewicz

Zawodniczka z Nowego Sącza przyznaje, że pomaga jej „południowy, góralski charakter”. W tym roku w australijskim Penrith zdobyła dwa złote medale mistrzostw świata (C-1 i K-1) oraz brąz w kayak crossie.

Aktualnie pracujemy na wodzie, choć temperatura jest na minusie. Myślę, że jest to niczym morsowanie, bo wprawdzie uprawiam sport kojarzący się z latem i słońcem, to musimy trenować w warunkach takich, jakie mamy obecnie
Klaudia Zwolińska, kajakarka górska

Bez rękawiczek

Największym wyzwaniem są dłonie i stopy. – Buzia nam zamarza, rączki zamarzają, z każdą minutą jest coraz trudniej i zimniej. Najgorszy jest ból w stopach i dłoniach... Trzeba sobie radzić, coś za coś. Muszę spędzić troszeczkę czasu na wodzie, żeby później zdobywać medale, a to jest tego cena – podkreśla Zwolińska.

Mimo mrozu unika rękawiczek. – Wolę czuć wiosło, lepsze mam także czucie, jeżeli chodzi o pływanie, więc mimo tego, że ręce mi zamarzają, unikam noszenia rękawic. Zawsze przed treningiem wlatuje jakiś kremik, a jak już nie daję rady, to kładę sobie rączki tutaj na brzuszek i jest dużo cieplej – opowiada zawodniczka.

Klaudia Zwolińska
Klaudia Zwolińska
Fot. Rafal Oleksiewicz

Tęskni za małą ojczyzną

Choć zimą reprezentanci Polski spędzają dużo czasu na zagranicznych zgrupowaniach, Zwolińska tęskni za rodzinnymi górami. 

Mamy ten przywilej, że jednak w zimie wyjeżdżamy najwięcej i szukamy cieplejszych rejonów. A ja troszeczkę nad tym ubolewam, ponieważ kocham mój region, uwielbiam góry i lubię bardzo zimę. Jestem dumna, że pochodzę z południa Polski
Klaudia Zwolińska, kajakarka górska