Kiedy to krakowskie osiedle wejdzie w XXI wiek?

Prawie wszyscy mieszkańcy miasta posiadają możliwość korzystania z sieci kanalizacyjnej – głosi oficjalny komunikat Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Nie można się z tym nie zgodzić, jednak są rejony, gdzie podłącz jest niemal niemożliwy. Mieszkańcy Tyńca już od 1995 roku starają się o stworzenie sieci. Rozwój idzie mozolnie, ale do przodu.

Radny Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Kapuściński w interpelacji do prezydenta Jacka Majchrowskiego pyta, kiedy zostanie ukończona kanalizacja na kilkunastu mniejszych ulicach na osiedlu. Polityk przypomina, że brakuje tam również chodników.

Problemem wąskie ulice

Kraków pokryty jest siecią kanalizacyjną o długości przekraczającej 1700 kilometrów. Najgorzej jest jednak na peryferiach miasta. Zwłaszcza w rejonach, które mają swój wiejski rodowód. Jednym z nich jest właśnie Tyniec, którego historia sięga końca XI wieku. Tyniec był wsią o typie zabudowy wielodrożnicowej. Stąd teraźniejsze problemy z wodociągami.

W tym roku prace po blisko 10-letniej przerwie zostały wznowione, i jak informuje MPWiK, na trzech kolejnych ulicach inwestycja została ukończona. Natomiast na jednej z nich (Skołczanka) jest niemożliwa do zrealizowania przez nieuregulowane statusy prawne działek. – Spółka nadal poszukuje spadkobierców pierwotnych właścicieli w celu uzyskania prawa do terenu na cele budowlane – czytamy w dokumencie. Obecnie w fazie projektu są sieci na takich ulicach jak Grodzisko, Juranda ze Spychowa oraz Dziewiarzy.

Problemem jest jednak szerokość uliczek, na których (w przypadku Grodziska) nie ma możliwości, by bezpiecznie wyminęły się dwa samochody. A trzeba pamiętać, że pod ulicą poprowdzona jest sieć wodociągowa, a obok gazowa – na to wszystko potrzeba przynajmniej 4,5 metra. Dlatego przed przystąpieniem do prac, należy przełożyć rury z wodą. Na to muszą się zgodzić poszczególni właściciele działek.

Nie ma zgody i koniec

– Prace nad uzyskiwaniem pozwoleń mogą być utrudnione, ponieważ zgodnie z uchwalonym planem zagospodarowania przestrzennego nie ma możliwości umiejscowienia sieci kanalizacyjnej w istniejących bądź projektowanych jezdniach. Muszą być one lokowane w działkach prywatnych – czytamy w odpowiedzi prezydenta na interpelację.

I właśnie sprzeciw kilku mieszkańców doprowadził od odłożenia w czasie przygotowania dokumentacji i tym samym realizacji projektu na kilku innych ulicach. Rownież o chodnikach można zapomnieć, póki mieszkańcy nie zgodzą się na to, by oddać części ich działek. Tyniec musi jeszcze poczekać na XXI wiek, choć komitet zebrał ponad 600 tysięcy złotych, została wybudowana oczyszczalnia ścieków, a trzy główne ulice mają kolektor i przyłącza do studzienek.