Kolejne przeszkody dla "szkieletora". Miasto chce naliczyć kary

Właściciel najwyższego budynku Krakowa otrzymał już od radnych zgodę na rozbudowę, jednak jego problemy jeszcze się nie skończyły. Miasto nałożyło na inwestora milionowe kary, które mogą zmniejszyć szanse na dokończenie wieżowca.

Po uchwaleniu przez krakowskich radnych planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu, na którym znajduje się "szkieletor" wydawało się, że realizacja projektu jest już tylko kwestią czasu. – Plan jest taki, aby do końca sierpnia otrzymać uprawomocnienie decyzji od wojewody – jeszcze kilka tygodni temu mówił inwestor Karol Szczuka. – We wrześniu będziemy składać dokumenty o wydanie nowego pozwolenia na budowę. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to uda się uzyskać je do końca grudnia i od przyszłego roku będzie można rozpocząć prace budowlane.

Jak się okazuje, w rozpoczęciu prac przeszkodzić mogą jednak kłopoty finansowe. Obecny inwestor – spółka Treimorfa w 2005 roku kupiła "szkieletor" od firmy Węglozbyt. Wraz z kupnem budynku nabyła również zobowiązanie Węglozbytu do zakończenia budowy w wyznaczonym terminie. Wobec braku pozwolenia na podwyższenie budynku spółka nie zrealizowała jednak inwestycji, co umożliwiło miastu rozpoczęcie naliczania kary. – Naliczenie dodatkowych opłat wynikało z faktu niedotrzymania terminów zagospodarowania przedmiotowych działek  – mówi Kinga Sadowska z Urzędu Miasta Kraków. – Łączna kwota naliczonych opłat wynosiła ponad 17 milionów złotych.

Kary, którymi gmina obciążyła spółkę dotyczą lat 2007-2009. Po tym okresie inwestor złożył odwołania od decyzji, a następnie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Z uwagi na trwające postępowania odwoławcze miasto wstrzymało naliczanie opłat dodatkowych i nie może obecnie egzekwować ich od inwestora. Jeżeli sąd utrzyma karę, miasto doliczy jednak opłaty również za kolejne lata. W przyszłym roku ich wysokość sięgnie prawie 30 mln złotych.

Dług Treimorfy może stać się problematyczny dla realizacji inwestycji. Koszt dokończenia "szkieletora" oraz budowy sąsiadujących z nim budynków szacuje się na około 100 mln euro. Pieniądze na ten cel spółka pozyskać chce z kredytu bankowego. Jeśli jednak postępowania odwoławcze skończą się dla inwestora niekorzystnie szanse na otrzymanie kredytu mogą gwałtownie zmaleć.