Król został osadzony na cokole przez helikopter. Jego pomnik przeszedł remont, teraz wymaga stałego monitoringu
Urząd Miasta Krakowa wydał jakiś czas temu malutką książeczkę: „Spacerkiem po Drodze Królewskiej”, napisaną przez Mieczysława Czumę i Leszka Mazana. Jest tam wspomnienie ciekawej historii, związanej z pomnikiem Grunwaldzkim.
Monument znajduje się na placu im. Jana Matejki, obok Grobu Nieznanego Żołnierza, przy którym co roku odbywają się uroczystości patriotyczne m.in. z okazji odzyskania przez Polskę niepodległości. Pomnik przedstawia zwycięzcę spod Grunwaldu (1410 rok) króla Władysława II Jagiełłę na koniu. Hitlerowcy zniszczyli monument w 1940 roku. Po kilku latach podjęto się jego odbudowy. Monument, jak piszą panowie Czuma i Mazan, z niemałymi kłopotami, bo przy użyciu helikoptera, został osadzony na cokole podczas powtórnego odsłonięcia w 1976 roku.
Kilka lat temu, w 2016 roku, pomnik przeszedł remont. Głównym założeniem było usunięcie z niego zabrudzeń oraz szkodliwych nawarstwień, a także odlewów z brązu. – Z uwagi na fakt, iż należało je usunąć bez naruszania ochronnych warstw patyny, odczyszczanie pomnika odbyło się metodą ciśnieniowo-strumieniową z zastosowaniem odpowiednio spreparowanych łupinek orzeszków arachidowych. Prace konserwatorskie w zakresie metalu nadzorowane były także przez rzeczoznawcę Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – wyjaśnia nam Sebastian Stanik, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie.
Przekonuje, że obecnie pomnik Grunwaldzki wymaga jedynie stałego monitorowania i bieżącego utrzymania. – W 2021 roku do naszego urzędu zgłoszono drobne prace naprawcze, związane z uzupełnieniem brakujących ogniw łańcucha oraz z poprawą mocowania jednej z tarcz. W ostatnim czasie nie procedowano tematów związanych z pomnikiem – podsumowuje Stanik.