Lata przepychanek prawnych. W końcu ruszyła koparka
W 2019 roku rozpoczęła się budowa domu. Szkopuł w tym, że inwestor zrobił to nielegalnie. Przez ponad sześć lat trwały postępowania administracyjne na wszelkich możliwych szczeblach. Dopiero wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego wyjaśnił sytuację – decyzja o rozbiórce budynku stała się ostateczna i prawomocna.
Następny problem polegał na tym, że inwestor nie zamierzał tego obowiązku wykonać. Nadzór budowlany znów musiał interweniować.
– Najpierw wystosowano upomnienie wzywające do niezwłocznego wykonania decyzji. Gdy to nie przyniosło efektu, wszczęto postępowanie egzekucyjne. Kluczowym momentem było zastosowanie dotkliwej grzywny w celu przymuszenia. To działanie okazało się skuteczne – zobowiązany przystąpił do rozbiórki – informuje Katarzyna Misiewicz z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Dobry przykład?
Krakowscy urzędnicy wykorzystali ten moment, by pokazać swoją skuteczność w walce z samowolami budowlanymi.
– Jeszcze kilka lat temu nielegalne budowy pojawiały się w naszym mieście stosunkowo często. Dziś sytuacja jest inna – dzięki konsekwentnym działaniom miasta i Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego samowole powstają rzadziej i coraz szybciej znikają z przestrzeni Krakowa – uważa prezydent Aleksander Miszalski.
Deklaruje, że to nie są działania na pokaz, ponieważ każda sprawa przechodzi pełną procedurę. – Jeśli inwestor nie reaguje, nakładane są grzywny, a w ostateczności miasto realizuje rozbiórkę zastępczą na jego koszt – mówi Miszalski.
Jak wylicza, w ostatnich latach inwestorzy budujący niezgodnie z prawem musieli zapłacić ponad 360 tys. złotych. Z miasta zniknęły natomiast „dziesiątki nielegalnych obiektów – od budynków i reklam po obiekty usługowe”.
Rozbiórka przy ul. Reduta ma być właśnie jednym z przykładów skutecznego działania. – Prawo w Krakowie jest egzekwowane. Konsekwentnie i do końca – podsumowuje prezydent.