„Łatwiej przyłapać kogoś, kto ma nowy samochód”
Krakowscy radni z komisji ekologii i ochrony powietrza chcą zmian w prawie krajowym. Chodzi o normy spalin emitowanych przez samochody. – Nie może być tak, że karze się posiadaczy nowych samochodów za nieznaczne przekroczenie normy, a bezkarni są ci jeżdżący starymi autami, które kopcą – mówi Krzysztof Durek.
Krakowska policja w 2017 roku przeprowadziła 2400 badań analizatorem spalin i 461 dymomierzem. W 461 przypadkach normy jakości spalin silników benzynowych były przekroczone, dlatego tylu kierowców straciło dowód rejestracyjny. W 43 przepadkach dokumenty zostały odebrane właścicielom diesli.
Warszawski cud?
Tymczasem pod koniec stycznia „w Warszawie skontrolowano 1214 pojazdów. Policjanci ujawnili nieprawidłowości aż w 97 z nich, a podczas kontroli samochodów zatrzymano 64 dowody rejestracyjne”, podaje Rzeczpospolita.
W te dane nie wierzy komendant miejski policji w Krakowie. Rafał Leśniak przypomina, że badanie w przypadku analizatora spalin trwa od 10 do 15 minut, a jeśli chodzi o dymomierz, cała procedura wydłuża się jeszcze o pięć kolejnych. Do tego dochodzi wypisanie mandatu w przypadku nieprawidłowości oraz zabranie dowodu rejestracyjnego.
Leśniak podkreśla również, że podczas kontroli w Warszawie temperatura wyniosła -1 stopnia Celsjusza, a w Krakowie 0. Zgodnie z prawem wyniki badań w temperaturze poniżej 5 stopni Celsjusza są niewiarygodne.
Problem norm
Policja czy Inspekcja Ruchu Drogowego, która analizuje spaliny, nie posiada statystyk dotyczących wieku sprawdzanych samochodów i odsetka nieprawidłowości w nich wykrytych. Jednak jak podkreśla Paweł Kucharczyk wojewódzki inspektor transportu drogowego, problem leży gdzie indziej.
– Stare silniki mają inne, niższe normy, a te nowsze – bardziej rygorystyczne. Łatwiej przyłapać kogoś, kto ma nowy samochód, bo normy są wyśrubowane. Natomiast te samochody, które mają silniki z normą Euro 0 czy 1 przechodzą, choć bardzo dymią – opowiada Kucharczyk.
Co można z tym zrobić? Radny Krzysztof Durek widzi możliwość jedynie w zmianie prawa krajowego. – Nie może tak być, że ci, co nieznacznie przekraczają normy w nowych samochodach są karani, a ci, którzy dymią i trują są bezkarni. To sprawa pozapolityczna i pozaklubowa, dlatego chcielibyśmy złożyć wniosek do marszałka sejmu w tej sprawie – podkreśla samorządowiec.
Radni chcą również wesprzeć finansowo policję, aby ta położyła większy nacisk na patrole, które będą zajmować się priorytetowym badaniem jakości spalin aut na krakowskich drogach. ITD natomiast zaapelowało o ustawienie punktów kontrolnych na wjazdach do miasta z dróg krajowych, aby można było bezpiecznie badać stan techniczny samochodów o masie większej niż 3,5 tony.