„Miały być lasy społeczne, a słyszymy piły”. Leśnicy mówią o zamieraniu drzew
Drzewa idą pod topór
– W Nadleśnictwie Krzeszowice w ostatnich miesiącach trwa wzmożone pozyskanie drewna – zaalarmowała posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek.
Wskazała, że pod topór idą drzewa rosnące m.in. na stokach oraz na terenie wąwozów.
Chronione gatunki zwierząt
Nadleśnictwo Krzeszowice obejmuje swoim zasięgiem siedem gmin: Czernichów, Jerzmanowice-Przeginia, Krzeszowice, Liszki, Wielką Wieś, Zabierzów oraz Alwernię. Jego powierzchnia to 670 km kwadratowych. Na tym terenie występuje ponad 220 chronionych gatunków zwierząt.
Posłanka Lewicy zwraca uwagę, że wokół Krakowa planowano wyznaczenie tzw. lasów społecznych. Jak sama nazwa wskazuje, miałyby służyć głównie społeczeństwu. W obrębie takich lasów wycinki drzew byłyby ograniczone.
W tym kontekście Gosek-Popiołek krytykuje działania leśników na terenie Nadleśnictwa Krzeszowice:
Listę pytań w tej sprawie wysłaliśmy do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie. Odpowiedzi zostały rozpisane na ponad 20 stronach.
Dyrektor krakowskiej RDLP Piotr Kempf wskazuje, że utworzenie nowej kategorii „lasów społecznych” wymagałoby zmian legislacyjnych oraz ustalenia szczegółowych zasad ich funkcjonowania. – To proces czasochłonny – twierdzi.
Z jego odpowiedzi wynika, że prace związane z pozyskaniem drewna na terenie Nadleśnictwa Krzeszowice faktycznie są bardziej intensywne niż wcześniej.
– Drzewostan sosnowy był historycznie zakładany na siedliskach, które nie są odpowiednie dla tego gatunku – twierdzi dyrektor regionalnej dyrekcji w Krakowie.
Wskazuje również na konieczność usuwania skutków ekstremalnych zjawisk pogodowych. Przypomina, że w czerwcu tego roku w rejonie Doliny Grzybowskiej przeszło gradobicie, które doprowadziło do masowego osłabienia i zamierania drzew.
Do tego dochodzą jeszcze planowe działania. – Większość prac w ramach normalnego cyklu gospodarki leśnej od dziesięcioleci koncentruje się w okresie zimowym – podkreśla Kempf.
To firmy z regionu
Gdzie trafia drewno z lasów wokół Krakowa? Kempf wskazuje, że przykładowo Nadleśnictwo Krzeszowice ma zawarte umowy w zdecydowanej części z lokalnymi i regionalnymi firmami, które surowiec przetwarzają na miejscu.
Drewno spod Krakowa trafia m.in. do zakładów stolarskich, firm produkujących krokwie i więźby dachowe, producentów elementów wykończeniowych oraz do odbiorców indywidualnych: jako opał do pieców i kominków.