Miejskie rowery już przypięte do stacji. Wsiadamy na Prima Aprilis
Tarnowski rower można wypożyczyć w najbardziej uczęszczanych miejscach. Stacji, do których przypięty jest jednoślad, na terenie miasta umieszczono 18.
Rower jest wszędzie
To m.in. okolice dworca PKP, gdzie w trosce o komfort podróżnych stację przesunięto bliżej postoju taksówek i pomnika Lecha Kaczyńskiego.
Bicykla odepniemy w okolicach parków Strzeleckiego, Piaskówki i w Mościcach. Możemy na nich wracać z pracy, jeśli zatrudnieni jesteśmy na przykład w Grupie Azoty czy na Zakładach Mechanicznych. Także, robiąc zakupy na Burku, a nawet jadąc czy wracając od kogoś z odwiedzin w więzieniu przy ul. Konarskiego.
Dla relaksu możemy także wsiąść na rower przy największych osiedlach i pojeździć nim po okolicy.
Do dyspozycji mamy w sumie 190 pojazdów. Wśród nich – dziesięć jest przeznaczonych do przewozu dzieci na specjalnych siodełkach, dziesięć też jest ściśle przeznaczonych dla najmłodszych.
Przypomnijmy, że Tarnowski Rower Miejski pojawił się na ulicach miasta w 2018 roku. Na początek wytypowano dziesięć lokalizacji. Tarnowianie i turyści mieli do dyspozycji równe sto jednośladów, z których dziesięć było przeznaczone dla dzieci.
Od lat nie zmieniają się najbardziej uczęszczane przez rowerzystów trasy. Te prowadzą z dworca PKP w kierunku Starówki. Dużo ludzi odpina rower w okolicach III LO i Zespołu Szkół im. Jana Szczepanika. Popularne są też rejony placu Kazimierza, okolice ul. Pułaskiego czy ul. Lwowska.
Ile to kosztuje?
Wypożyczenie roweru miejskiego dla posiadaczy Tarnowskiej Karty Miejskiej w wersji Premium przez 60 minut jest darmowe, natomiast pozostali mogą jeździć bezpłatnie jednośladami przez 40 minut. Za drugą godzinę zapłacimy trzy złote, za trzecią – cztery.
Jednak wpierw trzeba się zarejestrować w systemie. A tu na debiutantów czeka tzw. „opłata inicjacyjna” w wysokości 10 złotych.
To w sam raz, by bezpłatnie przejechać się po ścisłym centrum Tarnowa. A jeśli kondycja dopisuje, przejechać z miejskich sypialni czy peryferyjnych dzielnic w sąsiedztwo katedry czy rynku.
Jest też bat na wandali i złodziei. Kradzież lub zniszczenie roweru oszacowano na 2900 zł, za zepsucie bądź przywłaszczenie roweru z fotelikiem trzeba będzie wysupłać 3700 złotych. Ekscesy związane z rowerkiem dziecięcym będą kosztowały psuja 1900 złotych.
Ludzi rower nie kręci…
Mimo początkowej popularności TRM, fascynacja tą formą poznawania miasta co roku maleje. Nie tylko dlatego, że skrócono o miesiąc możliwość korzystania z tej formy transportu.
W 2025 roku z rowerka skorzystało ledwie 9 tys. osób, przy 13,5 tys. w 2024.
Nie jest to też gratka dla biznesu, skoro od lat do przetargu na obsługę i serwisowanie sprzętu staje tylko jedna i ta sama firma. Dla miasta to też średni interes, skoro przy fatalnej sytuacji budżetowej tylko w minionym roku dołożyło z kasy 668 tys. złotych.
Póki co, zapamiętajmy, że ostatnim dniem, w którym będzie można poznawać Tarnów w 2026 roku z wysokości roweru będzie środa, 30 września. Później jednoślady zostaną zabrane na niezbędne naprawy.