Mieszkańcy boją się dzików. „Zagrożenie dla życia i zdrowia”
Locha z małymi
Do naszej Redakcji zgłosił się pan Wojciech, który zaalarmował o regularnym pojawianiu się stada dzików w rejonie ulicy Zawiłej.
– Sytuacja stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców, dzieci oraz uczestników ruchu drogowego. Na wskazanym terenie znajduje się szkoła podstawowa, a w bezpośrednim sąsiedztwie przebiega ruchliwa ul. Zakopiańska – podkreślił mieszkaniec.
Zwrócił uwagę, że obecność dzików, szczególnie lochy z małymi, może doprowadzić do niebezpiecznych incydentów lub tragedii.
Szczególnie narażone są dzieci
Nasz Czytelnik twierdzi, że zwierzęta poruszają się po terenach dostępnych dla pieszych i mogą zachowywać się agresywnie w przypadku, gdy poczują się zagrożone.
Przekonuje, że od dwóch lat mieszkańcy proszą o interwencję w tej sprawie, jednak bez wyraźnych rezultatów.
– Straż miejska, zawiadamiana o incydencie, próbuje jedynie wypłoszyć zwierzęta. Takie działanie jest całkowicie bezsensowne i nie przynosi żadnych rezultatów, konieczne jest działanie systemowe, umożliwiające na stałe rozwiązać problem – podkreśla.
Mieszkaniec prosi jednocześnie o: natychmiastowe podjęcie działań zabezpieczających teren, odłowienie dzików przez odpowiednie służby, zwiększenie monitoringu i kontroli w rejonie ul. Zawiłej, podjęcie działań zapobiegających dalszemu pojawianiu się zwierząt w tej okolicy.
Działania mocno ograniczone
Pytania w tej sprawie wysłaliśmy do urzędników. Ci dość ogólnie podeszli do tematu.
Przypomnieli, że w Krakowie działają trzy specjalistyczne odłownie: na Zakrzówku, Ruczaju oraz w Borku Fałęckim.
– Mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom w sytuacji bezpośredniego zagrożenia ze strony dzików – informują urzędnicy.
– Przy czym działania (...) są nadal mocno ograniczone z uwagi na fakt, iż od 2021 roku obowiązują przepisy unijne dotyczące afrykańskiego pomoru świń – twierdzi Joanna Dubiel z Wydziału Komunikacji Społecznej UMK.
Zgodnie z nimi wprowadzono zakaz przemieszczania dzików na terenie wszystkich państw Unii Europejskiej, a więc także na obszarze naszego kraju.
– Jedyną metodą redukcji populacji jest obecnie uśmiercanie poprzez odstrzał lub usypianie farmakologiczne – podkreśla Dubiel.
Zapewnia, że w tym roku miasto planuje zwiększyć liczbę odłowni o dodatkowe trzy, w ramach umowy na prowadzenie pogotowia dla dzikich zwierząt.
– Nowe odłownie zostaną umieszczone w miejscach, gdzie do tej pory zanotowano największą liczbę interwencji – dodają urzędnicy.
Co do straży miejskiej, to Joanna Dubiel zapewnia, że strażnicy przyjmują zgłoszenia od mieszkańców, natomiast nie interweniują, a tym bardziej nie „wypłaszają” dzików.
– Funkcjonariusze uruchamiają podmioty, które zajmują się działaniami wobec takich zwierząt – podsumowują urzędnicy.