Mieszkańcy Bodzowa – osiedla położonego w Dębnikach, nie mają dostępu do autobusu. Aby przejść na najbliższy przystanek, muszą pokonać ponad dwa kilometry zwykłą drogą lub brnąć przez lasy i błota, by skrócić czas marszu. Teraz pojawiła się szansa na to, że autobus nie będzie omijał osiedla.
– Odkąd jestem w radzie dzielnicy VIII, mieszkańcy, jest ich tam ok 2-3 tysięcy, skarżą się, że nie mają dostępu do komunikacji miejskiej. Jest to miejsce zupełnie odcięte do transportu zbiorowego – mówi Arkadiusz Puszkarz, przewodniczący „ósemki”. – Miasto po prostu skupiało się na większych inwestycjach – dodaje.
Problemy do rozwiązania są na pewno dwa. Przede wszystkim droga jest tam zbyt wąska, by autobus mógł przez nią przejechać. Brakuje również pętli autobusowej. Te przeszkody są jednak do pokonania. – Jesteśmy po spotkaniu z wiceprezydentem Tadeuszem Trzmielem oraz dyrektorem Franciszkiem Szczurko z ZIKiT-u. Na razie wszystko jest w sferze planów i przed nami kolejne robocze spotkania – zaznacza Puszkarz.
Brak pętli, droga zbyt wąska
Na pewno rozwiązał się problem miejsca na pętlę. Jedyna miejska działka w okolicy miała iść na sprzedaż, ale radni dzielnicowi zainterweniowali i miasto odstąpiło od tego zamiaru. Miejsce, gdzie zawracają autobusy, znalazłoby się na skrzyżowaniu ul. Bodzowskiej z Nierówną.
– Budowa pętli autobusowej w Bodzowie przy ul. Nierównej uzależniona jest od przebudowy ul. Widłakowej. Jeżeli rozbudowa tej drugiej zostanie ujęta budżecie na rok 2016 będziemy mogli przygotować prace związane z budową pętli. W innym wypadku zbudowalibyśmy pętle do której prowadzi za wąska droga – informuje Piotr Hamarnik, z zespołu prawsowego ZIKiT-u. Pytanie jeszcze, czy będzie tam dojeżdżała spejcalnia linia czy może 112 lub 162 będzie miało wydłużony kurs?
– W tym momencie jeszcze za wcześnie, by określić czy do Bodzowa zostanie stworzona osobna linia autobusowy czy wydłużona będzie jakaś inna, kursująca w okolicy – twierdzi Hamarnik.