Ministerstwo odzyskuje straty wojenne. Teraz pora na XV-wieczne dzwony z Małopolski
To były lata poszukiwań
Ostatnio informowaliśmy, że po latach poszukiwań do Biblioteki Kórnickiej PAN powróciła XVII-wieczna taszka z rzędu królewskiego, uznawana za stratę wojenną.
Przy tej okazji przypominaliśmy, że w czasie wojny Niemcy i Sowieci wywieźli z naszego kraju ponad 516 tys. dzieł sztuki. 65 tys. z nich widnieje w bazie strat wojennych, którą od 1992 roku prowadzi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
W ostatnich dniach jego przedstawiciele przekazali, że oto weszliśmy w nowy etap polsko-niemieckich relacji w obszarze restytucji dóbr kultury.
Najstarszym odzyskanym dokumentem jest przywilej protekcyjny dla Zakonu Niemieckiego, który został wydany przez papieża Innocentego III w 1215 roku.
Najmłodszym – list żelazny króla Kazimierza IV Jagiellończyka z 1466 roku dla wielkiego mistrza zakonu, udającego się na rokowania pokojowe.
Jak informuje ministerstwo, w większości dokumenty dotyczą m.in. nadań ziemskich. Są też dokumenty protekcyjne, wydawane przez kolejnych papieży, cesarzy, a także władców z dynastii Luksemburskiej oraz królów polskich.
Kolejne dzieła do odzyskania
To jednak nie koniec. Ministerstwo zapowiada kolejne działania i „odzyskiwanie tego, co należy do polskiej kultury”.
– Złożyliśmy w Niemczech kolejne dziewięć wniosków restytucyjnych. Od rękopisu Gaude Mater Polonia, przez XII-wieczny medalion z kolekcji gołuchowskiej czy manuskrypty Ordynacji Zamojskiej i dzienniki Żeromskiego, po XV-wieczne dzwony z Małopolski i Śląska – poinformowała ministra kultury Marta Cienkowska.
Ikona polskich strat wojennych
Jak już informowaliśmy, na liście dzieł sztuki, które powróciły do naszego kraju, wciąż brakuje ikony polskich strat wojennych, czyli „Portretu młodzieńca”, namalowanego przez Rafaela, najmłodszego z trójki słynnych artystów włoskiego renesansu.
– Zdarza się, że otrzymujemy informacje – pochodzące z różnych stron świata – o możliwym miejscu przechowywania obrazu. Wszystkie te sygnały dokładnie sprawdzamy i weryfikujemy. Wierzymy, że przetrwał II wojnę światową i mamy nadzieję, że któregoś dnia go odnajdziemy – tłumaczyli mi jakiś czas temu w ministerstwie kultury.
Od początku XIX wieku dzieło Rafaela znajdowało się w zbiorach rodziny Czartoryskich, a następnie w Muzeum Czartoryskich w Krakowie.