Mnisi chcieli zbudować pustelnię w Tyńcu. Urząd miasta odmówił

Tynieccy benedyktyni planowali odbudować domek pisarza, ale na przeszkodzie stanęły restrykcyjne przepisy.

Wiosną tego roku opactwo benedyktynów w Tyńcu złożyło wniosek dotyczący odbudowy domku pisarza w ogrodzie klasztornym. Z opracowania historycznego autorstwa br. dr. Michała Gronowskiego wynika, że obiekt powstał w drugiej połowie XVIII wieku, w czasie rozbudowy części gospodarczej klasztoru, i był częścią muru obronnego w południowej skarpie wzgórza. To tam dawniej działał między innymi browar klasztorny, a także stawy rybne i młyn.

Odbudowa domu ma jasny cel: zapewnienie zakonnikom miejsca do odizolowania i wyciszenia.

Potrzeba stworzenia takiego miejsca była już wielokrotnie sygnalizowana przez tyniecką wspólnotę. Jednocześnie wskazywano, że taka pustelnia powinna znaleźć się możliwie blisko klasztoru
Fragment opracowania historycznego

Inne lokalizacje na terenie opactwa odpadają albo z uwagi na brak miejsca, albo przez hałas, jaki generują goście klasztoru, ulica i prace prowadzone w zabudowaniach gospodarczych.

Brat Michał Gronowski uważa, że odbudowa domku jest zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.

Innego zdania są jednak urzędnicy, którzy przenalizowali dokumentację projektową.

Przeszkody nie do pokonania?

Kluczowym problemem wstrzymującym inwestycję okazała się jej lokalizacja. Urzędnicy wykazali sprzeczność projektu z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. W dokumencie jest bezwzględny zakaz wznoszenia nowych obiektów kubaturowych w odległości mniejszej niż 100 metrów od linii brzegowej Wisły oraz starorzecza Kąty Tynieckie. 

Choć wnioskodawca formalnie zakładał odbudowę dawnego domku pisarza, to z przedstawionej dokumentacji wynika, że na miejscu znajdują się jedynie niewielkie fragmenty dawnych sklepień oraz fundamenty. Zgodnie z prawem budowlanym taka inwestycja w rzeczywistości oznacza budowę nowego obiektu od podstaw, co w tej strefie ochronnej jest niedozwolone.

Opactwo Tynieckie
Opactwo Tynieckie
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Dodatkowo, ze względu na historyczny charakter terenu, magistrat nakazał przedłożenie ostatecznej decyzji i pozwolenia od konserwatora zabytków na prowadzenie prac w obrębie zespołu zabudowy Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. 

Inwestor nie dopełnił także innych formalności, wśród których znalazły się braki w ocenach technicznych i przyrodniczych, w tym brak wymaganej ekspertyzy dotyczącej stateczności stoku oraz szczegółowej inwentaryzacji przyrodniczej.

Czas minął 

Opactwo na usunięcie tych uchybień dostało czas do 22 czerwca. – Wobec nieuzupełnienia w wyznaczonym terminie przez inwestora w całości braków projektowych odmówiono zatwierdzenia projektu zagospodarowania działki lub terenu oraz projektu architektoniczno-budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę dla przedmiotowego zamierzenia inwestycyjnego – informuje Małgorzata Tabaszewska z biura prasowego UMK.