Most Grunwaldzki. Auta wracają w listopadzie, piesi na drugą stronę
Mostem Grunwaldzkim od ponad dwóch tygodni kursują już tramwaje. Przez krótki czas skierowano tam też autobusy zastępcze, w związku z awarią zasilania sieci trakcyjnej na Ruczaju.
Od końca października na moście widać kolejne postępy, przybliżające moment wznowienia ruchu samochodowego. Ułożone zostały brakujące fragmenty nawierzchni, a torowisko zostało oddzielone od jezdni nowymi separatorami.
Pojawiła się już też część separatorów, które będą oddzielać pas ruchu dla samochodów od drogi dla rowerów. Po remoncie podział przestrzeni na moście będzie dokładnie taki sam jak wcześniej: zewnętrzna część będzie chodnikiem dla pieszych, obok niego będzie wyznaczona droga dla rowerów, a kolejny pas będzie przeznaczony dla kierowców.
Prace prowadzone były też na chodniku po stronie Skałki, by mógł on już wkrótce zacząć służyć pieszym.
Powrót blisko
ZDMK podtrzymuje zapowiedzi, że ruch samochodowy ma wrócić na most jeszcze w listopadzie, a więc wcześniej niż w pierwotnych planach.
W tym samym czasie zamknięty zostanie obecnie wykorzystywany ciąg pieszo-rowerowy po stronie Wawelu.
Dokładny termin nie został jeszcze podany. Wiele w tej dziedzinie może zależeć od pogody, a prognozy na najbliższy czas nie są najlepsze.
Co istotne, na drugą stronę mostu będą się wtedy musieli przenieść nie tylko piesi, ale i rowerzyści. Bo choć prace będą obejmować część przeznaczoną dla pieszych, pas rowerowy po stronie Wawelu nie zostanie jeszcze udostępniony. Wykonawca tłumaczy to potrzebą zapewnienia dostępu na czas planowanych robót.
Prace, które potrwają dłużej
Po udostępnieniu mostu kierowcom roboty nie znikną z placu budowy. Kontynuowane będą wykończenia na chodnikach, montaż brakujących separatorów i prace konstrukcyjne od spodu obiektu. Ten etap jest prowadzony w terminie umożliwiającym ochronę ptaków i może potrwać dłużej, ale nie powinien już wpływać na organizację ruchu.