„Na jeden płaszcz zabija się nawet 40 lisów”. Społecznicy pikietowali pod sklepem
„Firmy zdzierające ze zwierząt futra lub zarabiające na sprzedaży futer powinny wylądować na śmietniku historii” – przekonują przedstawiciele Fundacji W Imię Zwierząt. Parę tygodni temu zorganizowali pikietę pod jednym ze sklepów w centrum Krakowa, który oferuje m.in. kurtki oraz kamizelki z naturalnego futra. Nie są to tanie rzeczy. Futro z norek to koszt blisko 16 tys. zł.
Wąska grupa społeczeństwa, która jeszcze kupuje futra naturalne, to najczęściej ludzie zamożni, dla których jest to w dalszym ciągu produkt luksusowy, podkreślający ich status. – Jednak trzeba zaznaczyć, że w ostatnich latach ponad 1500 marek odzieżowych zrezygnowało ze sprzedaży futer, w tym Versace, Michael Kors czy Prada, przyznając, że w ich kolekcjach nie ma miejsca na materiał okupiony tak ogromnym okrucieństwem wobec zwierząt – twierdzi Korzeniak. Norki hodowane na futro są gazowane. Do skrzyni z gazem wrzuca się nawet do kilkudziesięciu zwierząt jednocześnie. Natomiast lisy oraz jenoty są zabijane poprzez porażenie prądem. Jedną elektrodę przykłada się do pyska zwierzęcia, a drugą do odbytu. Zdaniem aktywistów obie metody pełne są cierpienia, strachu i przerażenia.
Według Marty Korzeniak futro naturalne dziś kojarzy się raczej z obciachem, czymś społecznie nieakceptowanym. – Pojedyncze firmy, które jeszcze zajmują się sprzedażą futer, często przemycają je w elementach odzieży, jak mankiety, obszycia kapturów, czy ozdobne breloki, bo mało kto chce chodzić w futrzanej kurtce czy płaszczu – twierdzi. Są jednak nadal sklepy, które kurtki i płaszcze z naturalnego futra wciąż sprzedają. Wchodzimy do jednego z nich, w centrum Krakowa. Podajemy się za klientów. Ekspedientka pokazuje nam produkty z norek, lisów, szynszyli. Płaszcz z lisa polarnego to koszt 3,5 tys. zł. Kobieta zapewnia, że futro pochodzi z polskiej hodowli. Płaszcz trochę sobie waży. Futro zostało zafarbowane na brązowy kolor.
Zakaz
Większość państw Unii Europejskiej zakazało hodowli zwierząt na futro. Tam, gdzie taka działalność jest jeszcze legalna, często obowiązują obostrzenia. Przykładowo w Danii zakazany jest chów lisów na futro. Z kolei w Hiszpanii niedozwolone jest budowanie nowych ferm. W Polsce takie hodowle są legalne.