Nasilenie wypadków tramwajowych w Krakowie

W ostatnich dniach doszło w Krakowie do kilku nieprzyjemnych zdarzeń z udziałem tramwajów. Po czyjej stronie leży wina? Czy można zapobiec takim wypadkom? Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne apeluje o ostrożność.

Przyczyną duże natężenie ruchu

Rzecznik prasowy MPK Marek Gancarczyk opowiada o głównych przyczynach wypadków na torowiskach. – Do groźnych sytuacji z udziałem tramwajów dochodzi niemal codziennie. Ma to związek z dużym natężeniem ruchu w Krakowie. Ze względu na sprzyjającą pogodę przybywa także rowerzystów, dlatego MPK apeluje do wszystkich o zachowanie ostrożności, a szczególnie w miejscach przejazdu przez torowiska. Jeden wagon tramwaju waży około 30 ton i rowerzysta czy pieszy w zderzeniu z nim jest bez szans – tłumaczy Gancarczyk.

Kto jest winien?

W większości przypadków, kiedy piesi lub rowerzyści wykazują się bezmyślnością, kierujący tramwajem nie ma czasu na reakcję. Zdarzają się jednak przypadki, kiedy motorniczemu udaje się zachować przytomnie w groźnej sytuacji i nie dochodzi do niebezpiecznego wypadku. – Droga hamowania tramwaju przy 30 km/h wynosi około 20 metrów. Jest to sporo, jednak zdarzały się przypadki, że motorniczy przez swoją koncentrację i obserwację otoczenia zapobiegł wypadkowi. Tak było chociażby na ulicy Karmelickiej kilka miesięcy temu, kiedy przytomne zachowanie kierującego tramwajem uratowało życie rowerzyście. Gdyby nie spostrzegawczość motorniczych, zdarzeń z udziałem tramwajów byłoby zdecydowanie więcej – mówi Gancarczyk.

Winni nie tylko piesi i rowerzyści

Nietrudno odnaleźć w sieci filmiki pokazujące jak nieodpowiedzialnie potrafią zachować się dorośli ludzie wpychający się pod koła tramwaju. Nie zawsze jest tak, że do groźnego zdarzenia dochodzi z winy pieszego czy rowerzysty. Czasem zawieść może coś zupełnie innego. Najprawdopodobniej tak właśnie stało się przed kilkoma dniami, kiedy mężczyzna wypadł z tramwaju nr 50. – Muszę przyznać, że jest to nietypowa sytuacja – wypowiedział się Gancarczyk. Jak udało się ustalić, w związku z tą sprawą została zwołana specjalna komisja, która ustala przyczyny zdarzenia. Dopiero po przeanalizowaniu faktów będzie można określić w jakim stopniu wina leży po stronie producenta tramwaju, a w jakim pasażera. Mężczyzna na pewno nie trzymał się poręczy podczas jazdy, dlatego na zakręcie bezwładnie uderzył w drzwi.

Uszkodzisz tramwaj – płać

Samo popełnienie wykroczenia drogowego karane jest mandatem przez policję. Nie jest to jednak jedyna kara, jaka może spotkać sprawcę wypadku. Może na niego zostać nałożona także kara finansowa za szkody, jakie wyrządził. – Rowerzysta, który brał udział we wczorajszym zdarzeniu na rondzie Kocmyrzowskim został ukarany mandatem. Jeśli pojazd zostanie przy takim zdarzeniu uszkodzony, wobec sprawcy wypadku będą wyciągnięte dodatkowe konsekwencje. Zostaje on obciążony kosztami naprawy tramwaju – wyjaśnia rzecznik MPK.