Nie ma mocnych na Rafała Sonika
Pewny zdobycia Pucharu Świata kierowca quada wygrał po raz trzeci rajd Maroka. Teraz ma czas, by świętować.
Zdeklasował rywali
Rajd Maroka jest bardzo szczęśliwy dla Rafała Sonika. Startował tu trzy razy. Za każdym razem stawał na najwyższym stopniu podium i jak dotąd nie wygrał tylko dwóch odcinków specjalnych. W piątek na mecie w Agadirze krakowianin świętował nie tylko trzecie z rzędu zwycięstwo w OiLibya Rally, ale również trzeci z rzędu i czwarty w karierze Puchar Świata.
Ostatni odcinek specjalny nie był spacerkiem dla krakowianina, ale mimo to na mecie nie narzekał, tylko z uśmiechem relacjonował swoje przygody. – Ostatni raz na chrzczonym paliwie jechałem na Fiambali w Dakarze 2010. Dziś miałem powtórkę z rozrywki, tyle że pięć lat temu paliwo się gotowało, a dziś przytykało mi silnik. Jak tylko udało mi się rozpędzić z górki to motor szarpał i zatrzymywał się. Po chwili udawało się go odpalić i jechać dalej. Byłem jak taksówka – wszyscy mnie wyprzedzali. Chyba pokonywałem ten oes godzinę dłużej niż powinienem… – przyznał polski mistrz.
W klasyfikacji Pucharu Świata krakowianin zdobył 153 punkty. Drugiego Kataczyka Mogameda Abu-Issę wyprzedził aż o 58. Teraz Rafał Sonik wróci do Polski, ale niedługo rozpocznie przygotowania do styczniowego Rajdu Dakar. Przypomnijmy, że w tym roku Polak wygrał ten prestiżowy wyścig po raz pierwszy w historii.