Niedziałające lampy stwarzają niebezpieczeństwo [Interwencja]

Na naszą skrzynkę mailową przyszła wiadomość od mieszkańca Krakowa, który opisuje swój problem następująco: "Jadąc kilka dni temu przez centrum miasta w stronę wjazdu na autostradę A4 w okolicach Tyńca, wjechałem w strefę ciemności, a widziałem, że wcześniej są znaki informujące o zwierzętach wybiegających na drogę. To stwarza  niebezpieczeństwo dla kierowców".

Postanowiliśmy sprawdzić wieczorową porą, gdzie lampy nie działają i ile ich jest. Naliczyliśmy 14 niedziałających latarni na odcinku od Hotelu Tynieckiego do wjazdu na ulicę Kolną. Dookoła są pola i lasy, więc zagrożenie, iż sarna bądź jeleń wybiegną na jezdnię jest bardzo prawdopodobne. Dodatkowo osoby idące poboczem są zupełnie niewidoczne dla samochodów wyjeżdżających zza zakrętów. Działające lampy są zasłaniane przez drzewa i krzewy. Zgłosiliśmy ten problem do Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

– Sprawę przekazałem do działu utrzymania, technicy powinni się pojawić na miejscu jeszcze dziś. Z reguły naprawiają tego samego dnia, ale mają na to maksymalnie trzy dni – mówi Piotr Hamarnik z ZIKiT.  – Na przyszłość wszystkie tego typu usterki kierowcy mogą zgłaszać na dyspozytornię: 12 616 75 55 – dodaje przedstawiciel miejskiej jednostki.