Niektórzy bardziej zmęczeni, ale wszyscy głodni sukcesu. Napisze się nowa historia?

W sobotę w Tauron Arenie w półfinałach Pucharu Polski siatkarzy zagrają drużyny z Lublina i Olsztyna oraz Warszawy i Rzeszowa. Zwycięzcy w niedzielę powalczą o trofeum.

Siatkówka w Tauron Arenie

Do Krakowa przyjechały trzy najlepsze obecnie drużyny Plus Ligi – w tym broniąca tytułu mistrza Polski i przewodząca tabeli Bogdanka LUK Lublin, a także szósta Asseco Resovia Rzeszów. Wśród tegorocznych uczestników nie ma klubu, który zdobyłby Puchar Polski w XXI wieku. 

Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Sportowy początek roku w Tauron Arenie

Indykpol AZS Olsztyn – rewelacja tego sezonu – ma na koncie siedem tryumfów w rozgrywkach, ale od ostatniego minęły 34 lata. Resovia sięgała po trofeum trzykrotnie, po raz ostatni w 1987 roku. Stawkę uzupełnia PGE Projekt Warszawa.

Pod Wawelem, gdzie impreza odbędzie się po raz piąty z rzędu (a czwarty w Tauron Arenie), tym razem nie będzie nikogo z finalistów z 2025 i 2024 roku. Wtedy wygrywały Aluron CMC Warta Zawiercie i JSW Jastrzębski Węgiel.

Puchar Polski siatkarzy

W pierwszym sobotnim półfinale (godz. 14:45) zmierzą się zespoły z Lublina i Olsztyna, a w drugim (godz. 18:00) z Warszawy i Rzeszowa. Finał w niedzielę o godz. 14:45.

Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Gospodarze tych spotkań w środę i czwartek grali na wyjazdach w Lidze Mistrzów. PGE Projekt uległ we Francji 2:3, ale miał duże problemy z powodu opóźnionego lotu. Podróż do Montpellier miała trwać kilka godzin, a skończyło się na dwóch dniach, przymusowym noclegu w Paryżu i pociągu, który był środkiem transportu dla części ekipy.

Bogdance poszło lepiej i zwyciężyła 3:2 w Belgii, ale bardzo zmęczyła ją podróż powrotna do kraju.

Po spełnienie marzeń

Wszystkie drużyny celują w trofeum, którego nie mają lub bardzo długo na nie czekają. Dwie ekipy są bardziej zmęczone, ale wszystkie głodne sukcesu. 

Dla nas to podsumowanie pierwszej rundy w lidze i nagroda. Będziemy grać z mistrzem Polski, zwycięzcą pierwszej rundy zasadniczej – drużyną bardzo mocną i twardą. Podchodzimy do rywalizacji z pokorą, ale mamy swoje marzenia. Nie przyjechaliśmy do Krakowa na wycieczkę.
Daniel Pliński, trener Indykpolu AZS Olsztyn
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Tym razem bez rekordu?

Frekwencja w turniejach rozgrywanych w największej polskiej hali rośnie z roku na rok. W 2025 roku ustanowiono rekord w polskich klubowych rozgrywkach – finał obejrzało z trybun 14 157 kibiców. Rok wcześniej było ich 13 935, a w 2023 roku – 11 815.

Jak będzie tym razem? Rekordu może się nie uda poprawić, bo bilety jeszcze są dostępne. Dużo więcej na sobotnie półfinały.