Nielegalna wycinka i obietnica parku. Wcześniej trzeba kupić teren
Nielegalna wycinka drzew
Na początku lipca ubiegłego roku mieszkańcy zgłosili prezydentowi Krakowa oraz mediom niepokojące informacje o wycince dużych drzew, w tym ogromnej topoli.
Doszło do tego w rejonie ul. Lema i Dąbskiej. W sprawę zaangażował się Wydział Środowiska, Klimatu i Powietrza Urzędu Miasta Krakowa oraz policja.
Aleksander Miszalski stwierdził, że wycinka drzew była nielegalna. I obiecał, że takie działanie nie pozostanie bez konsekwencji. – Przykład z ul. Lema i ul. Dąbskiej to ważny sygnał i przestroga na przyszłość – komentował prezydent.
Władze miasta zapowiedziały, że zamiast planowanej zabudowy, na wspomnianym terenie powstanie park. Żeby tak się stało, wcześniej należy opracować nowy plan miejscowy.
Urzędnicze analizy wykazały, że istnieje możliwość przeznaczenia działek pod zieleń miejską:
W efekcie w sierpniu ubiegłego roku radni miejscy podjęli uchwałę o przystąpieniu do prac nad planem, którego głównym celem jest utworzenie w tym miejscu parku.
Do tej pory teren objęty był planem „Lema – Staw Dąbski” i przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową. Wydział architektury potwierdził jednak, że nie toczy się żadne postępowanie o pozwolenie na budowę.
Konieczny wykup terenu
Dziś wracamy do sprawy. Okazuje się, że droga do budowy parku jest jeszcze daleka. Urzędnicy potwierdzili, że faktycznie dla terenu w rejonie ul. Lema i Dąbskiej nie toczą się postępowania o wydanie pozwolenia na budowę.
Wskazali jednocześnie, że prace nad planem są na wstępnym etapie. Aktualnie opracowywana jest jego koncepcja, która wkrótce ma trafić do opiniowania przez odpowiednie wydziały urzędu miasta.
Następnie planowane są konsultacje społeczne, natomiast na samym końcu projekt planu trafi pod obrady Rady Miasta Krakowa.
Jest jeszcze jedna sprawa. Teren, na którym prezydent Krakowa obiecał budowę parku, nie należy do miasta. Urzędnicy twierdzą, że jego zakup będzie możliwy dopiero po tym, jak wspomniany plan miejscowy wejdzie w życie.