Słupy powstają już zgodnie z prawem [VIDEO Z DRONA]

Samorząd Wieliczki otrzymał od wojewody małopolskiego pozwolenie na przenoszenie słupów sieci wysokiego napięcia, które znajdują się na terenie Brzegów. Usunięcie niektórych elementów infrastruktury jest konieczne ze względu na bezpieczeństwo uczestników Światowych Dni Młodzieży.

– Rozpoczęły się prace przy likwidacji słupów, które bezpośrednio przechodziły nad planowanym sektorem dla niepełnosprawnych – mówił we wtorek podczas spotkania z dziennikarzami biskup Damian Muskus, Koordynator Generalny Światowych Dni Młodzieży.

Ze względów bezpieczeństwa

Zmodernizowanie sieci wysokiego napięcia jest koniecznością, aby zapewnić bezpieczeństwo pielgrzymom, którzy pod koniec lipca będą uczestniczyć w mszy celebrowanej przez papieża Franciszka w Brzegach. Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że inwestycja może nie dojść do skutku. Początkowo prace rozpoczęły się bez wymaganych pozwoleń.

Wojewoda małopolski, zgodnie ze swoimi uprawieniami, miał wydać pozwolenie na demontaż słupów. Na początku lutego władze wielickiego samorządu wystąpiły do Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego o możliwość likwidacji trakcji. Urzędnicy wojewody zaakceptowali projekt 24 marca. Jednak do pełni szczęścia brakowało uprawomocnienia decyzji administracyjnej. – 19 kwietnia został nadany rygor natychmiastowej wykonalności – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Jan Brodowski, rzecznik prasowy wojewody małopolskiego.

Wieliczka płaci sama

Za wykonanie prac na terenie Brzegów prawie 3 miliony złotych wyda z własnego budżetu gmina Wieliczka, która zobowiązała się do usunięcia słupów przed spotkaniem religijnym. Początkowo burmistrz Wieliczki chciał, aby to władze rządowe zapłaciły za inwestycje. Jednak nie było pozytywnej odpowiedzi z warszawskich ministerstw.

Chcieliśmy o zamieszczanie z pieniędzmi zapytać burmistrza Wieliczki, jednak od kilku dni nie odbiera telefonu, również nie odpisuje na wiadomości. Przedstawicielka wielickiego urzędu miasta stwierdziła, żeby wysłać pytania e-mailem. – Mamy dwa tygodnie na odpowiedzi – rzekła Magdalena Golonka.

Również sekretarz Wieliczki nie był skory do rozmowy na temat Brzegów. Kiedy wreszcie udało nam się dodzwonić do Marka Panusia i przedstawiliśmy się, w jakiej sprawie dzwonimy, przerwał połączenie.