"Oddam chłopczyka, lat 3" - archiwalne ogłoszenia z krakowskich gazet
Motocykle, dzieci, futra, kosmetyki i podróże – to tylko część spraw, których dotyczyły ogłoszenia prasowe tuż przed II Wojną Światową. W archiwalnych gazetach można znaleźć wszystko: od poszukiwań żony, przez nieruchomości, aż po jasnowidzów i kolektury.
W czasach, kiedy nie było komórek ani Internetu, gazety były najważniejszym źródłem informacji. To w nich zamieszczano doniesienia o bieżących wydarzeniach, nowinkach technologicznych i lokalnych sprawach. Dla dzisiejszego czytelnika najciekawsze są jednak działy ogłoszeń. Na ich podstawie łatwo zbudować sobie obraz krakowian żyjących kilka dekad temu.
Wśród ogłoszeń nie brakuje propozycji matrymonialnych. Wszystkie bardzo konkretne i sprecyzowane, łącznie z określeniem statusu majątkowego, zawodu, a nawet... wymagania posagu. „Jestem wykształcona – szukam wykształconego”, „Mam kamienicę, szukam kobiety, która się nią zajmie”. Każdy określał czego oczekuje, oszczędzając czasu sobie i potencjalnym zainteresowanym.
W działach „Sprzedaż” i „Kupno” jest równie konkretnie. „Sklep spożywczy - sprzedam katolikowi”. Widać jak wyraźne były podziały religijne i że nie jest to domeną tylko naszych czasów. Najbardziej jednak szokują ogłoszenia dotyczące dzieci. „Dobrego chłopca (lat 2) przekażę w dobre ręce”, „Oddam chłopczyka, ładnego lat 3, nieślubnego (żyd) za własne, inteligentnych rodziców”. Istnieje prawdopodobieństwo, że dzieci, których te anonse dotyczyły, nadal żyją.
Na szczęście są też weselsze fragmenty. W tej kategorii zdecydowanie królują reklamy. Od wyprzedaży butów w Salamandrze na ul. Floryańskiej, przez wysyłkową sprzedaż aparatów Kodak, aż po wystawy firanek i dekoracji wnętrz przy ul. Wiślnej. Często najbardziej zaskakującą częścią ogłoszenia jest sam adres. Opony do traktorów przy św. Tomasza, czy luksusowe artykuły spożywcze w Sukiennicach. Na równi mówi się tutaj o musztardzie, ostrygach, kawiorze, sardynkach, herbatnikach, truflach i czekoladzie. Główne ulice dzisiejszego Starego Miasta były kwitnącym centrum handlu.
fot: Ilustrowany Kuryer Codzienny
(wydania z lat 1927-1938)
Małopolska Biblioteka Cyfrowa