Półfinały 29. edycji PAKI już za nami!

Trzy dni świetnej zabawy, śmiechu do łez i niezwykłych skeczów. Piętnaście występów i setki widzów - półfinały 29.PAKI już za nami!

Każdego dnia wystąpiło po pięciu półfinalistów. Wśród nich były zarówno grupy, jak i jednoosobowe fabryki śmiechu. Niektórzy to już znani bywalcy PAKI, inni swoich sił próbowali pierwszy raz. Tradycyjnie energia płynęła z dwukierunkowo, ze sceny do widowni i odwrotnie. Nie zabrakło też tego, co widzowie lubią najbardziej: gier słownych, niezwykłych rekwizytów i kostiumów, szokujących puent.

W piątek zaprezentowały się Kabarety: z Konopi, Znane Ryje, 44-200, K2 i Łukasz Szampanem Szymanek. Poruszone zostały tematy odwiecznych problemów ludzkości, jak relacje między rodzicami a dziećmi i między kobietami a mężczyznami. Widzowie mogli zobaczyć także wiele skeczów dotykających różnych dziedzin życia. Było o dziadku klozetowym, o skokach spadochronowych, o jedzeniu i związkach.

W sobotę zobaczyliśmy kolejne grupy: Kabaret Zmarnowany Potencjał, Hyrki, Famous Jim Williams, Inaczej, a na koniec Michała Kempę i wariatów. Tematyka jak zwykle zaskoczyła widownię, choć nie wszystkie propozycje zyskały aprobatę. Można było zobaczyć jak nas widzą cudzoziemcy, prognozę pogody w nowatorskim wydaniu czy Ojca Chrzestnego.

Niedziela była według publiczności najsłabszym dniem półfinałów. Na scenie pojawili się Kabaret z Nazwy, Czołówka Piekła, 7 minut Po, Sam Kabaret i Ścibor Szpak, który jest laureatem zeszłorocznej edycji. Na szczęście zdarzały się perełki, które uratowały cały wieczór. Inne zdanie miało jury, które wielu niedzielnym występom dało szansę na finał.
W rolach jurorów wystąpili kabaretowi wyjadacze - Jerzy Połoński, Tomasz Nowaczyk, Arkadiusz Lipnicki i Robert Kasprzycki. Tuż przed północą zdecydowali, że do następnego etapu przejdzie osiem kabaretów. W związku z tym, w pierwszym dniu finałów (26 kwietnia) wystąpią Łukasz Szampanek Szymanek, K2, Famous Jim Williams i Kabaret Inaczej, a w drugim (27 kwietnia) Kabaret Z Konopii, Z Nazwy, 7 minut Po i Ścibor Szpak.

fot. Justyna Domaszewicz