KHK reaguje na kryzys energetyczny. Jeszcze więcej zielonej energii z Ekospalarni
Uczniowie zaczynają zwiedzanie Zakładu Termicznego Przekształcania Odpadów (lub po prostu Ekospalarni) od przystanku przy makiecie. Na niej jak na dłoni widać, co i gdzie się odbywa: którędy przyjeżdżają śmieciarki, gdzie pozbywają się ładunku i co się z nim dalej dzieje.
Odpady, o których mowa, to w około 30-40% zwartość naszych koszy, gdzie wrzucamy śmieci niepoddające się recyklingowi. Reszta pochodzi z Baryczy – to te odpady, których już ponownie nie można użyć.
Śmieci trafiają do głębokiego na 28 metrów „bunkra”, a stamtąd dwoma chwytakami są wsypywane do specjalnych pieców. – To niekończąca się praca – usłyszeliśmy od jednego z operatorów czterotonowych metalowych „szponów”. Faktycznie, zakład działa siedem dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. Staje tylko w przypadku awarii (w tym roku się do nie wydarzyło) albo w przypadku corocznych zaplanowanych przeglądów i napraw.
W dwóch piecach, gdzie temperatura waha się między 850 a 1050 stopni Celsjusza, odpady nie są długo – ich spalanie trwa około dwóch sekund. Po wszystkim zostaje trochę metalu (puszki, zakrętki czy nawet garnki – nie powinno ich być w koszu na odpady zmieszane!) oraz żużel i pyły. Metale trafiają do recyklingu, żużel nadaje się do produkcji kruszyw drogowych, a pyły podlegają dalszej obróbce mającej na celu neutralizację związków niebezpiecznych. Nie ma mowy o składowaniu jakichkolwiek odpadów. To niemalże credo zakładu.
Czas na inwestycje
Wojciech Wróbel, dyrektor Zakładu Termicznego Przekształcania Odpadów w Krakowie, podkreśla, że po tym, jak zakład ustabilizował swoją pracę, przyszedł czas na nowe wyzwania, związane ze zwiększeniem produkowanej energii, którą będzie wykorzystywać, najogólniej mówiąc, miasto. To już się po części udało.
– Zwiększyliśmy czas pracy zakładu z 7,8 tys. godzin do 8,4 tys. godzin w zeszłym roku – mówi.
Inwestycje idą trójtorowo: chodzi o energię cieplną, prąd i, co się z nim łączy, wodór.
– W zeszłym roku wytworzyliśmy milion gigadżuli energii cieplnej, co stanowi 10% zapotrzebowania Krakowa. Jesteśmy obecnie w trakcie poważnej inwestycji, która pozwoli na zwiększenie produkcji – stwierdza dyrektor Wróbel.
W skrócie będzie to polegało na odzyskiwaniu ciepła ze spalin o temperaturze 140 st. C, które wydobywają się z komina. Następnie ciepło to ogrzeje wodę, płynącą do kaloryferów i kranów mieszkańców. Ze spalin zostanie pozyskany kondensat, który po oczyszczeniu będzie wykorzystywany do celów procesowych w Ekospalarni. Instalacja, która jest właśnie montowana, ma być gotowa już w czerwcu. Koszt inwestycji to 34,6 mln złotych netto.
Trwają też prace nad innymi projektami energetycznymi, która pozwolą uzyskać dodatkową energię poprzez pompę ciepła. Maszyna będzie pobierała ciepło z układów wody chłodzącej. Szacunkowo dzięki temu będzie można zyskać prawie dwa megawaty ciepła.
Następnym projektem, który w skali kraju jest dość nowatorski, jest montaż paneli słonecznych, ale nie byle jakich. Mowa tu o elastycznych panelach, które dopasują się do ścian i dachu zakładu. W planach jest pokrycie nimi całej południowej elewacji budynku gospodarki odpadami procesowymi. Tu warto dodać, że zdecydowana większość wytworzonej energii jest przesyłana dalej – do mieszkańców.
Tramwaje pojadą dzięki… śmieciom
I nie tylko tramwaj, ale po kolei. – Jak już wspomniałem, ze względu na to, że zakład jest eksploatowany bardzo stabilnie, możemy skupić się na różnych projektach. Chcemy stworzyć linię kablową do zajezdni tramwajowych i bezpośrednio – z pominięciem dystrybucji, co pozwoli na pewne oszczędności – sprzedawać prąd Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu – mówi Wojciech Wróbel.
– Kabel ten może być również wykorzystywany do zasilania elektrolizera do produkcji wodoru, który jest planowany do zabudowy zajezdni w Nowej Hucie – zdradza dyrektor.
Wojciech Wróbel podkreśla, że obecny rynek jest dynamiczny, a Krakowski Holding Komunalny stara się być jak najbardziej elastycznym. – W zależności od zapotrzebowania na rodzaj energii, chcemy mieć możliwość produkcji takiej energii: prądu, ciepła czy też w przyszłości wodoru – tłumaczy.