Trwa budowa szpitala wojskowego. Robot pomaga budowlańcom
Niecały rok temu została podpisana umowa na rozbiórkę obiektów kolidujących z nową inwestycją i stworzenie zupełnie nowego bloku operacyjnego. Inwestycja jest warta ponad 360 mln złotych i ma zakończyć się za trzy lata.
Wtedy na pacjentów będzie czekał nowoczesny pięciokondygnacyjny obiekt o powierzchni około 27 tys. mkw. połączony z istniejącymi budynkami szpitala. W bloku powstanie osiem sal operacyjnych, w tym jedna hybrydowa z angiografem.
– Zakończyły się wyburzenia sześciu starych budynków, które kolidowały z nowym. Przebudowaliśmy sieci i w tej chwili wznosimy konstrukcje nowego budynku szpitala. Wykonujemy go w trybie pod klucz, czyli z wyposażeniem. Przebudowujemy również układ drogowy w obrębie szpitala – mówi Michał Wiśniewski, dyrektor kontraktu w Budimeksie.
Robot na testach
Maszyna, która nazywa się Cobot (od angielskiego Collaborative Robot) przypomina łazik kosmiczny. Ma cztery koła i porusza z prędkością do 8 km/h. Konstrukcja przemieszcza się całkowicie automatycznie, omijając zarówno przeszkody, jak i ludzi. Dodatkową zaletą jest także możliwość wgrania mapy obiektu, na którym będzie pracował. Dzięki modułowej konstrukcji łatwo też będzie można adaptować go do różnych zadań.
Robot ma napęd elektryczny i może pracować do 10 godzin. Jego udźwig to 200 kg, jednak na ramie może przenosić ładunki o wadze do 20 kg. Można do niego montować różnego rodzaju narzędzia, dzięki czemu jest w stanie wykonywać podstawowe prace na budowie, takie jak choćby wiercenie.
– Jak każda firma budowlana zmagamy się z wyzwaniami związanymi ze starzejącym się społeczeństwem oraz niedoborem siły roboczej. Skonstruowanie tej maszyny to nasza odpowiedź na realia rynku pracy – mówi Marek Klusek dyrektor działu Innowacji Budimex
– Chcemy zbudować fundament pod wykorzystanie Cobotów w budownictwie i wyznaczać trendy w tym aspekcie. Zakładamy, że o szerszej robotyzacji możemy mówić w horyzoncie czasowym 5-10 lat, w zależności od tego jak intensywnie firmy z branży robotycznej zwrócą się w kierunku branży budowlanej, by odpowiadać na jej potrzeby. Chcemy być liderem tej przemiany i wiarygodnym partnerem dla podmiotów specjalizujących się w tworzeniu robotów – stwierdza Klusek. Jednocześnie przedstawiciele spółki podkreślają, że projekt ten nie ma na celu zastąpienia ludzi na budowach.