Majka na ostatniej prostej wypadł poza podium Tour de Pologne
70. Tour de Pologne za nami. W czasie ostatniego, VIII etapu kolarze rywalizowali na 37-kilometrowej trasie z Wieliczki do Krakowa. Niestety, najlepszy z Polaków Rafał Majka nie obronił pozycji na podium i w klasyfikacji generalnej zajął czwarte miejsce.
Krakowianin po trzecim etapie pozostawał liderem. Żółtą koszulkę stracił na etapie z Nowego Targu do Zakopanego i nie odzyskał jej już do końca wyścigu. Dzięki bonifikatom zebranym na trasie zaledwie o sekundę wyprzedził go Jon Izaguirre (Euskaltel). Na VII etapie wokół Bukowiny Tatrzańskiej doszło do kolejnych przetasowań w klasyfikacji generalnej. Pierwsze miejsce wywalczył Christophe Riblon (AG2R). Majka upadł na jednym z podjazdów i z powodu licznych potłuczeń był dopiero piąty.
W rozmowie z TVP krakowianin przyznał, że upadek odbił się na jego formie. - Miałem z tego powodu nieprzespaną noc. Mam dziurę w kolanie - tłumaczył. - Mimo wszystko jestem zadowolony. Zdobyłem koszulkę najlepiej punktującego, jestem najlepszym Polakiem w wyścigu.
W krakowskiej czasówce był dziesiąty. - Nie jestem wybitnym czasowcem. Bjarne Riis (dyrektor sportowy ekipy Saxo-Tinkoff, w której jeździ Polak - przyp.red.), będzie mnie trenował, abym poprawił jazdę na czas. Skoro jestem dobrym góralem, trzeba popracować nad czasówką. To pozwoli mi być kolarzem kompletnym i w przyszłości być może wygrać jakiś wieloetapowy wyścig – podkreślił w rozmowie z TVP.
Po ostatnim etapie Polak spadł w generalce na czwarte miejsce. W Krakowie triumfował Brytyjczyk Bradley Wiggins (Sky). On jednak zupełnie nie liczył się w klasyfikacji generalnej. Tę wygrał Peter Weening z grupy Orica Greenedge. Wczoraj był co prawda szósty, ale wszyscy najgroźniejsi rywale znaleźli się za nim. W efekcie to Holender stanął na najwyższym stopniu podium usytuowanego na Rynku Głównym w Krakowie. Drugi był Izaguirre, a trzeci Riblon.
Majka zajął najgorsze dla sportowca miejsce tuż za podium, jednak także miał chwile chwały w swoim rodzinnym mieście. Był bowiem dekorowany aż dwukrotnie: jako najwyżej sklasyfikowany Polak i zwycięzca klasyfikacji punktowej. Dlatego, mimo straty żółtej koszulki, Majka może zaliczyć wyścig do udanych. Ma dopiero 23 lata, wiele sezonów przed nim i na pewno jeszcze nie raz spróbuje wygrać nasz narodowy Tour.
Michał Przybycień