„Obok domu mam jezioro”. Jest ważna decyzja wojewody
Wioska zmaga się z zapadliskami
– Obok domu mam jezioro. Rok temu tam w ogóle nie było wody – mówił nam w sierpniu ubiegłego roku mieszkaniec Bolesławia w powiecie olkuskim.
Od dłuższego czasu wioska zmaga się z zapadliskami, które zmieniają się w spore zalewiska.
Zalana, a w efekcie również zamknięta została obwodnica Bolesławia.
– Co o tym wszystkim myślę? Chyba to, co wszyscy: że można wtopić miliony złotych i nie ponieść żadnych konsekwencji – mówiła nam pani Bożena, mieszkanka Olkusza.
Tworzenie się zalewisk to efekt odtwarzania się naturalnego poziomu wód gruntowych, co z kolei ma związek z wyłączeniem pomp, które były wykorzystywane do odwadniania podziemnych wyrobisk.
Od kiedy kopalnia rud cynku i ołowiu przestała działać, nie ma już takiej potrzeby.
To ograniczanie ryzyka
Sprawa jest na tyle poważna, że zaangażował się w nią również wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar.
We wtorek do mediów dotarł komunikat, z którego wynika, że wydał rozporządzenie w sprawie awaryjnego przerzutu wody ze zbiornika Dąbrówka.
Zostanie przepompowana do cieku Dąbrówka. Pompy mają zostać uruchomione 8 kwietnia. Zakończą pracę 15 kwietnia.
Rozporządzenie zostało wydane na wniosek Nadleśnictwa Olkusz. Przepompowanie wody ma zapobiec częściowemu zalaniu wsi Hutki i Laski.
Jak tłumaczą w nadleśnictwie, tworzące się zalewiska są zlokalizowane na „zrekultywowanych obszarach wyrobisk piasków podsadzkowych”.
Radio Kraków podało, że wciąż nie ma natomiast decyzji w sprawie uruchomienia pomp na zalanej obwodnicy Bolesławia.