Ocena piłkarza Cracovii dobrze wróży na przyszłość. „Nie ma wielkiego ego”
Lato pełne transferów
Latem krakowska drużyna bardzo się zmieniła. Przed i w trakcie sezonu przyszło 11 nowych piłkarzy, doszli też powracający z wypożyczeń. Nowe twarze dochodziły sukcesywnie i szybciej lub wolniej aklimatyzują się w zespole.
Trener Luka Elsner odpowiednio nimi zarządza, więc dotychczasowe efekty jego pracy są bardzo dobre. Cracovia awansowała do 1/16 finału Pucharu Polski, jest także wiceliderem ekstraklasy.
– Mamy naprawdę fajną drużynę – komentuje pomocnik Mateusz Klich, który był bohaterem głośnego powrotu do klubu z ulicy Kałuży.
– Wszyscy rozumieją się poza boiskiem, nie ma wielkiego ego. Atmosfera jest fajna, przyjazna do ciężkiej pracy na treningach. Lubię pracować w takim środowisku. Każdemu zależy na jak najlepszej postawie, ale drużyna jest ważniejsza niż każdy indywidualny występ – ocenia 35-latek.
Mateusz Klich zachwyca
Klich ma za sobą świetny występ przeciwko GKS-owi Katowice. Jego wysokiej jakości podania przyczyniły się do zdobycia dwóch bramek. Szeroko komentowane było to drugie, gdy zamarkował strzał i obsłużył Filipa Stojilkovicia.
Zdradził, jaki miał plan w akcji na 3:0 przeciwko GKS-owi. Pomyślał, by uderzyć, ale zmienił zdanie i zdecydował się na zagranie do Szwajcara. – Fajnie to zamaskowałem. Nikt się nie spodziewał, że tak zrobię – zaznacza.
Niebezpieczny duet
Jego współpraca ze Stojilkoviciem wygląda obiecująco, choć nie znają się długo. Mogą stworzyć duet, który będzie siać postrach na boiskach ekstraklasy. Klich podkreśla, że dobrze się rozumieją. Współpracę ułatwia to, że jego kolega jest bardzo dobrym napastnikiem.
Zwraca jednak uwagę, że nie tylko jego stać na takie zagrania, przypomina asystę Amira Al-Ammariego przeciwko Legii Warszawa.
Kiedyś trener Franciszek Smuda powiedział, że Paweł Brożek i Semir Stilić z Wisły rozumieją się tak dobrze, jakby razem spali. – Miałem takiego zawodnika w Ameryce, Kristiana Fletchera. Wystarczyło tylko wrzucić piłkę w „szesnastkę” i od razu strzelał bramkę głową – zdradza zawodnik Pasów.
Górnik Zabrze kolejnym rywalem
W sobotę o godz. 20:15 Cracovia podejmie Górnika Zabrze. Podopieczni Michala Gasparika są jedną z rewelacji sezonu, jednak Ślązacy nie zwyciężyli na stadionie przy ulicy Kałuży od 2014 roku.
– Nie wiedziałem o tym, ale fajnie jakby dalej nie wygrali. Nie jest to mecz o mistrzostwo czy Ligę Europy, ale dla nas jest bardzo ważny. Górnik fajnie wygląda, my też nie najgorzej. Spodziewamy się fajnego meczu – kończy Klich.