Od oporu do zaangażowania. Budżet obywatelski w dzielnicach

Od 8 do 36 projektów zostało zgłoszonych do budżetu obywatelskiego w poszczególnych dzielnicach. Widać wyraźnie, że tam, gdzie rada dzielnicy zaangażowała się mocniej, przyniosło to efekty w postaci zaangażowania mieszkańców.

Choć tegoroczna edycja budżetu obywatelskiego jest dopiero na etapie weryfikacji złożonych wniosków, już teraz można dostrzec różnice pomiędzy poszczególnymi rejonami miasta. Najmniej, bo osiem wniosków, złożyli mieszkańcy Grzegórzek. Tymczasem na Prądniku Białym i Czerwonym, w Dębnikach i Zwierzyńcu było ich ponad 30.

Ile wniosków będzie ostatecznie poddanych pod głosowanie, okaże się dopiero na początku czerwca, ponieważ pomysły mieszkańców muszą teraz przejść weryfikację. – Trudno jest oceniać na tym etapie, bo jeszcze nie wiemy, jak wygląda liczba projektów. Część projektów się dubluje, część już została negatywnie zaopiniowana z różnych przyczyn. Czas nam pokaże, ile tych projektów faktycznie będziemy głosować w tym roku – tłumaczy przewodniczący Rady Dzielnicy XIII Podgórze Jacek Bednarz.

Mniej pieniędzy – mniej wniosków

Już na tym etapie jednak widać, że odzew ze strony mieszkańców ma związek z poziomem zaangażowania radnych dzielnicowych. Część dzielnic od samego początku włącza się w realizację Budżetu Obywatelskiego, część traktuje go jako zło konieczne i dodatkowy obowiązek. Pierwszym symptomem były już same decyzje co do kwot przeznaczonych do rozdysponowania.

Radni Grzegórzek przeznaczyli na ten cel 25 tysięcy złotych, Bieńczyc – 40 tysięcy złotych, podczas gdy na Zwierzyńcu ustalono kwotę 250 tysięcy, na Prądniku Czerwonym – 300 tysięcy, a na Prądniku Białym – 400 tysięcy. Pozytywnie zaskoczyła najmniejsza dzielnica Łagiewniki-Borek Fałęcki, oddając do dyspozycji mieszkańców 190 tysięcy. Najczęściej dzielnice decydowały się na wydzielenie 100 tysięcy złotych. To oczywiście miało wpływ na maksymalną kwotę jednego projektu, która waha się w tym roku od 20 do 240 tysięcy złotych.

Trzeba mobilizować dzielnice

– Tu jest ewidentna korelacja – mówi Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Bogusław Kośmider. – Tam, gdzie jest więcej spotkań i więcej pieniędzy, tam jest większe zainteresowanie składaniem wniosków. Co to oznacza? Że trzeba mobilizować dzielnice, do tego, aby przeznaczały więcej pieniędzy i bardziej się angażowały – ocenia Kośmider.

Spotkania, o których wspomina przewodniczący, odbywały się na etapie przygotowania projektów. W większości dzielnic zorganizowano przynajmniej trzy. Dzielnica Bieżanów-Prokocim zaprosiła mieszkańców 6 razy, Zwierzyniec 7, Prądnik Biały – 9. Na Grzegórzkach, Prądniku Czerwonym i w Swoszowicach odbyło się tylko jedno spotkanie.

Większe projekty przyciągają

Na podstawie doświadczeń z minionych lat, można się spodziewać, że frekwencja podczas głosowania będzie odpowiadać temu, co już udało się w dzielnicowym budżecie obywatelskim osiągnąć. Liczniejsze i bardziej rozbudowane projekty będą miały z pewnością większą siłę oddziaływania.

Ostateczne wyniki Budżetu Obywatelskiego poznamy do 31 lipca. Warto pamiętać, że projekty, które wygrają tegoroczne głosowanie, będą realizowane w przyszłym roku.

LoveKraków.pl jest patronem medialnym Budżetu Obywatelskiego.