„Pieniądze idą za dzieckiem”. Bez tych placówek Kraków sobie nie poradzi?
Kontrowersje wokół likwidacji przedszkola „Zielona Wyspa” na krakowskich Klinach wywołały burzliwą dyskusję na temat finansowania oświaty w mieście. Głos w sprawie zabrał Radosław Tekielski, prezes Stowarzyszenia Przedszkoli Publicznych w Krakowie, który w ostrych słowach polemizuje z narracją o „dotowaniu prywatnych biznesów”, przywoływaną przez radną Aleksandrę Owcę.
Pieniądze idą za dzieckiem
Według prezesa Tekielskiego, łączenie dotacji oświatowych z wspieraniem prywatnych przedsiębiorstw jest błędnym odczytaniem obowiązujących przepisów. Podkreśla on, że system został zaprojektowany tak, aby wspierać rodziców w ich prawie do wyboru placówki.
– Zgodnie z Ustawą o finansowaniu zadań oświatowych pieniądze nie są przyznawane żadnemu „biznesowi”, tylko konkretnemu dziecku. System jest prosty: środki publiczne idą tam, gdzie idzie dziecko – niezależnie od tego, czy rodzic wybiera przedszkole publiczne, czy niepubliczne – zaznacza.
Oszczędność dla budżetu miasta
Prezes Stowarzyszenia Przedszkoli Publicznych w Krakowie zwraca uwagę na aspekt ekonomiczny, który często umyka w debacie politycznej. Argumentuje, że placówki niesamorządowe paradoksalnie odciążają miejską kasę, ponieważ gmina nie musi ponosić kosztów budowy i utrzymania budynków.
– Dziecko w przedszkolu samorządowym kosztuje gminę więcej niż w niesamorządowym. Czyli w praktyce: gmina dopłaca mniej do dziecka w placówce niesamorządowej, a mimo to zapewnia miejsce w systemie, bez konieczności budowy, utrzymania i zarządzania kolejną placówką – wylicza Tekielski.
System, a nie polityczne hasła
Polemika jest bezpośrednią odpowiedzią na stanowisko radnej Aleksandry Owcy, która po analizie wydatków na „Zieloną Wyspę” stwierdziła, że czas skończyć z dotowaniem prywatnych podmiotów na rzecz rozbudowy sieci przedszkoli samorządowych.
– Przez ostatnie 8 lat miasto przekazało na przedszkole „Zielona Wyspa” niemal piętnaście milionów złotych. A teraz mamy bezczynnie patrzeć, jak jest likwidowane, a jego wychowankowie zostają na lodzie. Takie sytuacje dobitnie pokazują, że czas skończyć z dotowaniem prywatnych biznesów i stworzyć dobrze funkcjonującą sieć przedszkoli samorządowych – komentowała w rozmowie z LoveKraków.pl radna Aleksandra Owca.
Dalej zaznaczała też: – Tylko tak jesteśmy w stanie zapewnić gospodarne zarządzanie miejskim majątkiem i, co najważniejsze, ochronić dzieci i ich rodziców przed losem podobnym do tych, który dziś spotkał mieszkańców Klinów.
Tymczasem Tekielski uważa takie podejście za szkodliwe dla stabilności systemu oświaty w Krakowie.
Zdaniem prezesa SPP, zamiast używać „politycznych haseł”, należy uczciwie przyznać, że obecny model to „system finansowania edukacji, który daje wybór rodzicom i często realnie odciąża budżet publiczny”.
Więcej na temat likwidacji przedszkola na Klinach w tekście – Zamiast przedszkola – gruzowisko. „Czas skończyć z dotowaniem prywatnych biznesów”.