Pies skonał zamknięty w rozgrzanym samochodzie. Sprawą zajmuje się policja
Do tragicznego zdarzenia doszło na terenie Zakładów Mechanicznych w Tarnowie. Jak przekazali nam policjanci, w ubiegłym tygodniu otrzymali anonimową informację, która dotyczyła psa, zamkniętego w samochodzie. Na miejsce zostali skierowani dzielnicowi. Okazało się, że jeden z pracowników zamknął zwierzę w aucie służbowym. Psa zauważyły osoby, które znajdowały się na parkingu. Nie wybiły szyby, tylko szukały właściciela pojazdu. Gdy okazało się, że to samochód służbowy, udało się go otworzyć kluczykami zapasowymi.
Jak usłyszeliśmy od tarnowskich policjantów, na ratunek dla czworonoga było już za późno. Nie przeżył. – Wiemy już, kim jest osoba, która zostawiła psa w środku. Zabezpieczamy monitoring. Sprawę przejęli policjanci kryminalni – mówi nam asp. sztab. Paweł Klimek z Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. Postępowanie jest w toku, a nadzorować go będzie prokuratura.
Oświadczenie w tej sprawie wydały Zakłady Mechaniczne. Spółka twierdzi, że sprawa „dotyczy prywatnego psa byłego pracownika”, a jego przebywanie na terenie zakładów nie było związane z jej działalnością. „Pracownicy spółki niezwłocznie po otrzymaniu informacji wskazujących na to, że w zamkniętym aucie może znajdować się pies, dokonali jego otwarcia. Niestety, zwierzę było już martwe. Dokładając starań do pełnego wyjaśnienia okoliczności sprawy, spółka udziela niezbędnych informacji i wyjaśnień organom prowadzącym w tej sprawie postępowanie” – czytamy w komunikacie. W Towarzystwie Opieki nad Zwierzętami w Tarnowie twierdzą, że pies przebywał wiele godzin w temperaturze 40 stopni Celsjusza. Dodają, że sprawę skierowali do prokuratury.
Radio Kraków podało że osoba, która przywiozła psa, otrzymała wypowiedzenie.