Piłkarskie marzenia skończyły się kontrolą. Zajęcia tylko dla wybranych
Bez równego dostępu
Sprawie przyjrzała się Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie, która początkiem tego roku przeprowadziła doraźną kontrolę w Zarządzie Infrastruktury Sportowej. Zapoznaliśmy się z jej protokołem.
Kontrolą objęto m.in. procedury, związane z wyborem w 2023 i 2024 roku projektów z budżetu obywatelskiego. Chodziło o dwa konkretne zadania: Piłkarskie Marzenia w Bieńczycach oraz Piłkarskie Mistrzostwa Krakowa dla Dzieci.
Pierwszy projekt miał polegać na wsparciu dzieciaków uczestniczących w zajęciach z piłki nożnej: bez względu na przynależność klubową.
Nieodpłatne treningi dla wszystkich chętnych zaplanowano na orliku Zespołu Szkół Gastronomicznych nr 1 na Osiedlu Złotej Jesieni. Przewidziano również wakacyjny obóz sportowy.
Koszt całości zadania autor oszacował na nieco ponad pół miliona złotych.
Drugi z projektów zakładał z kolei organizację cyklu turniejów piłki nożnej, w których weźmie udział 120 dziecięcych zespołów. To zadanie miało być droższe: koszt oszacowano na ponad 1,5 mln złotych.
Regionalna Izba Obrachunkowa nie ma wątpliwości: oba projekty nie spełniały kryterium ogólnodostępności. A powinny, bo takie są zasady krakowskiego budżetu obywatelskiego, które wynikają z regulaminu.
Regionalna Izba Obrachunkowa wskazała, że realizacja projektów nie zapewniała mieszkańcom powszechnego i równego dostępu do ich efektów.
„Należy zatem uznać, że analizowane projekty nie realizowały przesłanki ogólnodostępności (…), a tym samym nie spełniały jednego z podstawowych kryteriów dopuszczalności projektów w ramach budżetu obywatelskiego” – czytamy w protokole z kontroli.
RIO uznała, że osoby odpowiedzialne za powstanie nieprawidłowości to ówczesny dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej i były inspektor Działu Upowszechniania Sportu w tej miejskiej jednostce.
Skierowane do wszystkich dzieci
Wysłaliśmy pytania w tej sprawie do ZIS-u. Czekamy na odpowiedzi.
Ale te w zasadzie są we wspomnianym protokole z kontroli, ponieważ RIO poprosiła przedstawicieli miejskiej jednostki o wyjaśnienia.
Wynika z nich, że założenia projektów miały zostać przeanalizowane przez pracowników Zarządu Infrastruktury Sportowej. Uznali, że spełniają zasadę ogólnodostępności:
ZIS powołał się również na sprawozdanie z realizacji projektów. Ma z niego wynikać, że wydarzenia sportowe miały charakter otwarty, nieodpłatny i były skierowane do wszystkich dzieci, które chciały brać w nich udział.
Efekty wyłącznie dla wybranych
Sprawę kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w ZIS-ie nagłośniła posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek:
– Teraz te wątpliwości oficjalnie potwierdza Regionalna Izba Obrachunkowa. Z protokołu kontroli wynika wprost: nie został zapewniony powszechny i równy dostęp do tych projektów dla mieszkańców, a efekty były dostępne wyłącznie dla wyodrębnionej grupy osób – skomentowała Daria Gosek-Popiołek.
Marzenia rosły w siłę
O wątpliwościach dotyczących tego, że projekty nie spełniają kryterium ogólnodostępności, pisaliśmy już na naszych łamach.
Kontrowersje wzbudził też sam sposób zbierania głosów, z którego zrobiono rywalizację wśród dzieci i młodzieży. Osoby, które przyniosły najwięcej kart, mogły liczyć na nagrody, np. vouchery.
„Piłkarskie marzenia” rosły w siłę. W 2023 roku z Budżetu Obywatelskiego otrzymały 1,5 mln zł, w 2024 – 4,6 mln zł. W ubiegłorocznym głosowaniu podwoiły kwotę.
Za zwycięskimi projektami z cyklu „Piłkarskie marzenia” stał m.in. radny miejski Koalicji Obywatelskiej Marek Hohenauer. Odpierał zarzuty o brak ogólnodostępności.
Mówił, że projekty odpowiadają na obecny problem cywilizacyjny, czyli siedzący tryb życia dzieci i zapatrzenie w smartfony.
Dziś radny komentuje sprawę w taki sposób: – Nie dotarły do mnie żadne informacje, żeby komukolwiek odmówiono udziału w tych wydarzeniach. Nie wiem, skąd zatem zarzut o brak ogólnodostępności.
I dodaje: – Co więcej, dopóki nie jest ona jasno zdefiniowana, możemy się w ten sposób wykłócać także o inne projekty w ramach budżetu obywatelskiego. Na ile ogólnodostępny jest psi wybieg? Będą z niego korzystać tylko te osoby, które mają psa. A zajęcia w domu kultury? Zapisze się 50 osób, a 51 już nie, bo brakło miejsc. W tym przypadku też będzie zarzut o brak ogólnodostępności?
Projekty muszą być dostępne
Przypomnijmy, że po kontrowersjach związanych z piłkarskimi projektami miasto wprowadziło zmiany w budżecie obywatelskim.
Dodano szczegółową definicję ogólnodostępności projektów, „by efekty służyły szerokiemu gronu mieszkanek i mieszkańców za darmo”.
„Projekty inwestycyjne muszą być dostępne co najmniej 25 godzin tygodniowo (6-22), w miarę możliwości w weekendy, bez możliwości wynajmu organizacjom czy firmom.
Dla projektów nieinwestycyjnych – standardem jest otwarty nabór w przestrzeni publicznej z priorytetem w rekrutacji dla mieszkanek i mieszkańców odpowiednio dzielnicy lub całego miasta” – podkreślają krakowscy urzędnicy.
– Wyniki kontroli zostaną wzięte oczywiście pod uwagę przy zlecaniu realizacji zadań, które wygrały w zeszłym roku. Stąd nie zlecano ich wcześniej do realizacji – skomentował w mediach społecznościowych wiceprezydent Łukasz Sęk.