Piłkarskie marzenia skończyły się kontrolą. Zajęcia tylko dla wybranych

Piłkarskie projekty z budżetu obywatelskiego nie były dostępne dla wszystkich. Tak stwierdziła Regionalna Izba Obrachunkowa, która przeprowadziła kontrolę w tej sprawie. Zarząd Infrastruktury Sportowej ma inne zdanie.

Bez równego dostępu

Sprawie przyjrzała się Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie, która początkiem tego roku przeprowadziła doraźną kontrolę w Zarządzie Infrastruktury Sportowej. Zapoznaliśmy się z jej protokołem.

Kontrolą objęto m.in. procedury, związane z wyborem w 2023 i 2024 roku projektów z budżetu obywatelskiego. Chodziło o dwa konkretne zadania: Piłkarskie Marzenia w Bieńczycach oraz Piłkarskie Mistrzostwa Krakowa dla Dzieci.

Pierwszy projekt miał polegać na wsparciu dzieciaków uczestniczących w zajęciach z piłki nożnej: bez względu na przynależność klubową.

Boisko piłkarskie
Boisko piłkarskie
pixabay.com

Nieodpłatne treningi dla wszystkich chętnych zaplanowano na orliku Zespołu Szkół Gastronomicznych nr 1 na Osiedlu Złotej Jesieni. Przewidziano również wakacyjny obóz sportowy

Koszt całości zadania autor oszacował na nieco ponad pół miliona złotych.

Drugi z projektów zakładał z kolei organizację cyklu turniejów piłki nożnej, w których weźmie udział 120 dziecięcych zespołów. To zadanie miało być droższe: koszt oszacowano na ponad 1,5 mln złotych.

Regionalna Izba Obrachunkowa nie ma wątpliwości: oba projekty nie spełniały kryterium ogólnodostępności. A powinny, bo takie są zasady krakowskiego budżetu obywatelskiego, które wynikają z regulaminu.

Projekty obejmowały przede wszystkim organizację wydarzeń sportowych dla określonej i ograniczonej liczby uczestników (…). Zakładały pokrycie kosztów wynagrodzenia kadry trenerskiej oraz sędziów, których działalność była bezpośrednio związana z organizacją zajęć oraz turniejów sportowych dla wybranego kręgu beneficjentów.
Protokół z kontroli

Regionalna Izba Obrachunkowa wskazała, że realizacja projektów nie zapewniała mieszkańcom powszechnego i równego dostępu do ich efektów. 

„Należy zatem uznać, że analizowane projekty nie realizowały przesłanki ogólnodostępności (…), a tym samym nie spełniały jednego z podstawowych kryteriów dopuszczalności projektów w ramach budżetu obywatelskiego” – czytamy w protokole z kontroli.

RIO uznała, że osoby odpowiedzialne za powstanie nieprawidłowości to ówczesny dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej i były inspektor Działu Upowszechniania Sportu w tej miejskiej jednostce.

Skierowane do wszystkich dzieci

Wysłaliśmy pytania w tej sprawie do ZIS-u. Czekamy na odpowiedzi. 

Ale te w zasadzie są we wspomnianym protokole z kontroli, ponieważ RIO poprosiła przedstawicieli miejskiej jednostki o wyjaśnienia.

Wynika z nich, że założenia projektów miały zostać przeanalizowane przez pracowników Zarządu Infrastruktury Sportowej. Uznali, że spełniają zasadę ogólnodostępności:

Kluczowym argumentem była otwarta formuła zajęć: dostępność dla każdego chętnego dziecka, bez selekcji pod kątem przynależności do konkretnych klubów sportowych.

ZIS powołał się również na sprawozdanie z realizacji projektów. Ma z niego wynikać, że wydarzenia sportowe miały charakter otwarty, nieodpłatny i były skierowane do wszystkich dzieci, które chciały brać w nich udział.

Daria Gosek-Popiołek
Daria Gosek-Popiołek
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Efekty wyłącznie dla wybranych

Sprawę kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w ZIS-ie nagłośniła posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek:

Kilka miesięcy temu podnosiłam, wspólnie z Akcją Ratunkową dla Krakowa, Natalią Nazim i innymi osobami zaangażowanymi w ideę Budżetu Obywatelskiego, zasadność realizowania tego typu projektów właśnie przez BO. Wskazywaliśmy jasno: te działania nie spełniają kryteriów ogólnodostępności.

Teraz te wątpliwości oficjalnie potwierdza Regionalna Izba Obrachunkowa. Z protokołu kontroli wynika wprost: nie został zapewniony powszechny i równy dostęp do tych projektów dla mieszkańców, a efekty były dostępne wyłącznie dla wyodrębnionej grupy osób – skomentowała Daria Gosek-Popiołek.

Marzenia rosły w siłę

O wątpliwościach dotyczących tego, że projekty nie spełniają kryterium ogólnodostępności, pisaliśmy już na naszych łamach.  

Kontrowersje wzbudził też sam sposób zbierania głosów, z którego zrobiono rywalizację wśród dzieci i młodzieży. Osoby, które przyniosły najwięcej kart, mogły liczyć na nagrody, np. vouchery.

„Piłkarskie marzenia” rosły w siłę. W 2023 roku z Budżetu Obywatelskiego otrzymały 1,5 mln zł, w 2024 – 4,6 mln zł. W ubiegłorocznym głosowaniu podwoiły kwotę.

Za zwycięskimi projektami z cyklu „Piłkarskie marzenia” stał m.in. radny miejski Koalicji Obywatelskiej Marek Hohenauer. Odpierał zarzuty o brak ogólnodostępności.

Budżet Obywatelski Miasta Krakowa
Budżet Obywatelski Miasta Krakowa

Mówił, że projekty odpowiadają na obecny problem cywilizacyjny, czyli siedzący tryb życia dzieci i zapatrzenie w smartfony.

Dziś radny komentuje sprawę w taki sposób: – Nie dotarły do mnie żadne informacje, żeby komukolwiek odmówiono udziału w tych wydarzeniach. Nie wiem, skąd zatem zarzut o brak ogólnodostępności.

I dodaje: – Co więcej, dopóki nie jest ona jasno zdefiniowana, możemy się w ten sposób wykłócać także o inne projekty w ramach budżetu obywatelskiego. Na ile ogólnodostępny jest psi wybieg? Będą z niego korzystać tylko te osoby, które mają psa. A zajęcia w domu kultury? Zapisze się 50 osób, a 51 już nie, bo brakło miejsc. W tym przypadku też będzie zarzut o brak ogólnodostępności?

Projekty muszą być dostępne

Przypomnijmy, że po kontrowersjach związanych z piłkarskimi projektami miasto wprowadziło zmiany w budżecie obywatelskim.

Dodano szczegółową definicję ogólnodostępności projektów, „by efekty służyły szerokiemu gronu mieszkanek i mieszkańców za darmo”. 

„Projekty inwestycyjne muszą być dostępne co najmniej 25 godzin tygodniowo (6-22), w miarę możliwości w weekendy, bez możliwości wynajmu organizacjom czy firmom. 

Dla projektów nieinwestycyjnych – standardem jest otwarty nabór w przestrzeni publicznej z priorytetem w rekrutacji dla mieszkanek i mieszkańców odpowiednio dzielnicy lub całego miasta” – podkreślają krakowscy urzędnicy.

Wyniki kontroli zostaną wzięte oczywiście pod uwagę przy zlecaniu realizacji zadań, które wygrały w zeszłym roku. Stąd nie zlecano ich wcześniej do realizacji – skomentował w mediach społecznościowych wiceprezydent Łukasz Sęk.