Po ataku dzika na Klinach. Politycy żądają zdecydowanych działań
„Trzeba podjąć bardziej zdecydowane kroki”
Do czwartkowego ataku dzika na osiedlu Kliny [WIĘCEJ NA TEN TEMAT TUTAJ] odniósł się Michał Drewnicki, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa z Prawa i Sprawiedliwości i kandydat na prezydenta miasta. W jego ocenie miasto zbyt długo zwlekało z ostrzejszą reakcją.
– Dość. Trzeba wreszcie przestać udawać, że nie ma problemu. Jeśli dotychczasowe metody nie zadziałały trzeba podjąć bardziej zdecydowane kroki. Człowiek, zwłaszcza małe i bezbronne dziecko jest najważniejszy – podkreśla Drewnicki.
Atak lochy z młodymi na wózek z rocznym dzieckiem miał miejsce w rejonie kościoła pw. Rafała Kalinowskiego na Klinach‑Zaciszu. Maluch po interwencji ratowników trafił do szpitala na badania. Mieszkańcy mówią o rosnącym strachu przed dzikami i o tym, że od kilkunastu dni sytuacja w tej części miasta wyraźnie się pogorszyła.
Konfederacja uderza w narrację o „miejskim ekosystemie”
Głos zabrał też Konrad Krajewski, jeden z liderów krakowskiej Konfederacji. W swoim komentarzu zestawił oficjalne wypowiedzi urzędników z dramatycznym zdarzeniem na Klinach.
Przypomniał słowa miejskiej rzeczniczki ds. zwierząt Sabiny Janeczko: „Dziki co do zasady nie są agresywne i unikają kontaktu z ludźmi. (...) To element miejskiego ekosystemu”. Następnie skontrastował je z czwartkowym atakiem.
„Dzik właśnie zaatakował roczne dziecko! Kiedy ideologia i bajki o ‘dzikach jako elemencie ekosystemu’ zderzają się z bezpieczeństwem mieszkańców. Czy musi dojść do tragedii, żeby władze Krakowa przejrzały na oczy?!” – napisał Krajewski.