Pocisk z „Grubej Berty” i mamut. Na to można natknąć się podczas budowy metra
Robotnicy odkryli ludzką czaszkę
Podziemny Kraków jest pełen tajemnic. Można się było o tym przekonać m.in. podczas przebudowy ponad 650-metrowego odcinka ulicy Królowej Jadwigi od Robla do Jesionowej.
Przez początkowe dwa tygodnie wszystkie prace szły zgodnie z harmonogramem. Robotnicy weszli na teren tuż przy skrzyżowaniu ulic Korbutowej z Królowej Jadwigi. W pierwszej kolejności mieli zająć się przebudową sieci gazowej oraz wodociągowej, jednak niespodziewane odkrycie ludzkiej czaszki pokrzyżowało plany.
Z kolei przy okazji rozbiórki nasypu kolejowego na wysokości kościoła pw. św. Mikołaja pracownicy odkryli fragment starego muru. Służby konserwatorskie musiały zdecydować, co zrobić ze znaleziskiem.
Dlaczego o tym piszemy? Ostatnio władze Krakowa wizytowały budowę zachodniego odcinka II linii metra w Warszawie. Stolica Małopolski również chce mieć podziemny transport. Realizacja tej inwestycji, podobnie jak w stolicy, może wiązać się z różnego rodzaju archeologicznymi odkryciami.
Potężny pocisk z „Grubej Berty”
M.in. o nich opowiadali przedstawiciele firmy Gulermak, którzy oprowadzali krakowską delegację po placu budowy.
– W trakcie realizacji inwestycji napotykaliśmy na różnego rodzaju niespodzianki, np. w postaci niewybuchów – podkreślał Bartosz Sawicki, przedstawiciel firmy Gulermak, która odpowiada za budowę m.in. zachodniego odcinka II linii metra w Warszawie.
– Akurat w przypadku tego etapu nie było ich dużo. Natomiast w trakcie budowy centralnego odcinka został odkryty ważący 1500 kilogramów pocisk z „Grubej Berty” – opowiadał Sawicki. To potoczne określenie ciężkiego moździerza oblężniczego z okresu I wojny światowej.
Takie znalezisko wiąże się oczywiście z ewakuacją okolicznych mieszkańców, wstrzymaniem robót i wezwaniem saperów.
– Standardem na tego typu inwestycjach jest nadzór saperski, archeologiczny, a jeżeli jest taka konieczność, to również dendrologiczny – przekonywał Sawicki.
Różnego rodzaju artefaktów było oczywiście dużo więcej. – Przykładowo na stacji Płocka znaleźliśmy pozostałości zwierzęcia leśnego. Naukowcy spierają się, czy to był słoń leśny, a może jednak mamut – mówił podczas oprowadzania przedstawiciel Gulermak'a.
Zwierzę miało ponad 120 tysięcy lat. – Obecnie jego kości złożone są w specjalnej gablocie – zapewnia Sawicki.
Szybka reakcja na placu budowy
Podczas budowy warszawskiego metra robotnicy natknęli się również na powojenne pozostałości: czołgi, granaty, studnie, piwniczki.
– W trakcie realizacji II linii mieliśmy podpisaną stałą umowę nadzorczą z Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie. Dzięki temu eksperci mogli bardzo szybko reagować i przyjeżdżać na miejsce – twierdzą w firmie Gulermak.
Chwalą współpracę z muzeum, którego specjaliści na bieżąco wymieniali się informacjami, na co należy uważać podczas prac budowlanych.
Warszawscy urzędnicy wskazywali na to, jak bardzo istotny jest również nadzór historyczny. Gdyby go nie było, a doszłoby do znaleziska, prace budowlane musiałyby zostać z automatu wstrzymane na miesiąc.