Pokaz siły. Dlaczego warto docenić serię Pasów
– Zespół Michała Probierza pokazuje nam, że nie warto śmiać się ze słów o walce o mistrzostwo, gdy wszyscy zaczynają z tego samego pułapu. Cracovię stać teraz na naprawdę duże rzeczy – mówi trener Mirosław Hajdo. Za Pasami siedem z rzędu zwycięstw w lidze z zespołami z górnej ósemki lub tymi, które miały realne szanse na wywalczenie w niej miejsca.
Kiedy na początku listopada Pasy przegrały trzecie z rzędu derby, z zaledwie siedmioma punktami i jednym zwycięstwem w jedenastu meczach zajmowały przedostatnie miejsce. Zespół Michała Probierza miał tyle samo punktów, co ostatnie Zagłębie Sosnowiec. Pięć miesięcy później beniaminek wciąż zamyka tabelę, a Cracovia zdobyła 29 na 36 możliwych punktów, co czyni ją w tym okresie lepszą nawet od liderującej Lechii Gdańsk. Najważniejszą składową ostatnich 11 meczów jest siedem zwycięstw z rzędu i wyrównanie najlepszej serii w ekstraklasie z 1948 roku.
Za zwycięstwo z mistrzem i autsajderem – bez względu na styl – otrzymuje się tyle samo punktów. Warto jednak podkreślić, że seria Cracovii przypada na rywalizację z mocnymi drużynami.
Pasy pokonały Lecha, Arkę, Pogoń, Zagłębie Lubin, Piasta, Legię i Jagiellonię. Dziś tylko gdynianie i lubinianie są w grupie spadkowej.
– Cracovia łączy dobrą grę z elementami efektywnymi ze świetną skutecznością. Bardzo się poprawili – wskazuje Mirosław Hajdo, były trener zespołu z ulicy Kałuży, obecnie bez pracy po zwolnieniu z Garbarni.
Spojrzenie w dół
Terminarz zdaje się sprzyjać krakowianom. Przed przerwą na kadrę zmierzą się z przedostatnią Wisłą Płock i ostatnim Zagłębiem oraz dziewiątą Wisłą Kraków. – Teoretycznie najtrudniejsze mecze mają za sobą, ale z rywalami z dołu tabeli z reguły gra się ciężej niż z zespołami z czołówki. Znając Michała, nie będzie jednak żadnego rozluźnienia, drużyna będzie odpowiednio zmobilizowana – mówi Hajdo.
Mateusz Wdowiak zdaje sobie sprawę, że Cracovia nie może zachłysnąć się świetną serią i pozwolić sobie na dekoncentrację. – Pokazaliśmy, że jesteśmy mocni. Znajdujemy się na fali wznoszącej i musimy to wykorzystać – mówi skrzydłowy.
Przed sezonem, a szczególnie po pierwszej części jesieni, gdy Cracovia okupowała dolne rejony tabeli, słowa Probierza o mistrzostwie Polski były komentowane z salwami śmiechu.
– Dziś widzimy, że nie warto tego robić. Cracovię stać teraz na naprawdę duże rzeczy – prognozuje.
Cracovia jest monolitem, ale na uwagę zasługuje świetna gra w obronie. Kieruje nią doświadczony, 37-letni Słowak Michal Pesković. – Wychodzę z założenia, że dobry bramkarz czasem musi „zrobić” punkty. Pesković zrobił to w kilku meczach – choćby na Legii, gdzie świetnie bronił, a potem kolega zdobył dwie bramki. Wiek nie ma nic do rzeczy. Coś o tym wiem, bo w Garbarni miałem Marcina Cabaja, który często potrafił wybronić nam mecze – podkreśla Hajdo.