Probierz: Nie strzelę sobie w głowę
Cracovia jedzie do Poznania na niedzielny mecz z Lechem (godzina 18), ale przygotowania do spotkania stały w cieniu zawirowań w klubie. – Czasem zbierają się chmury i przychodzi burza. A burza oczyszcza powietrze – mówi trener Pasów, Michał Probierz.
Szkoleniowiec nie ukrywa, że ma ostatnio wiele na głowie. Powinien zajmować przygotowaniami do meczu, ale na przeszkodzie stanął konflikt klubu z Miroslavem Covilą i rezygnacja kierownika drużyny, Tomasza Siemieńca. – Przeczytałem ostatnio powiedzenie, że pewien człowiek uwielbiał burze, by przekonać się, jak potrzebujemy w życiu pokory. Sprawy łatwo mogą obrócić się w drugą stronę – podkreśla trener.
Rozmowy z pomocnikiem
Kierownikiem drużyny w najbliższym meczu będzie Michał Bartosz, jeden z członków sztabu szkoleniowego. Covilo dostał wolne do 6 sierpnia, by wyjaśnić sprawy między nim a klubem, które ujrzały światło dzienne po występie we Wrocławiu. Wiele wskazuje, że Bośniak z serbskim obywatelstwem i do niedawna kapitan odejdzie z klubu, dlatego Probierz rozgląda się za następcą 32-latka. – Od dwóch dni rozmawiamy z defensywym pomocnikiem – przyznaje.
Cracovia ma na utrzymaniu dwóch środkowych pomocników, z których Probierz zrezygnował pod koniec ubiegłego sezonu. Adam Deja i Szymon Drewniak trenują z drugą grupą i rozglądają się za nowymi klubami. Czy problem z Covilą jest dla nich szansą na powrót do pierwszego zespołu? – Na razie nie ma takich planów, ale szansa jest zawsze – mówi trener Pasów.
Probierz zupełnie inaczej wyobrażał sobie początek sezonu. Kolejnymi zmartwieniami są urazy dwóch obrońców – Adriana Danka i Michala Siplaka. – Musimy inaczej ustawić zespół, bo w sparingach graliśmy w innym ustawieniu. To też dla mnie lekcja, że ciągle trzeba szukać nowych rozwązań. W tej chwili mamy pięciu zdrowych obrońców, szóstym jest młody Adrian Kajpust – zauważa opiekun zespołu z ulicy Kałuży.
Burza oczyszcza powietrze
Przed wyjazdem do Wrocławia trener mówił o walce o mistrzostwo, ale na boisku Cracovia również się nie popisała. Po dobrej pierwszej połowie, w drugiej zespół stanął i stracił dwie bramki. – Jeżeli chodzi o moje słowa, to rozgrywki ekstraklasy toczą się o mistrzostwo Polski, a na starcie wszyscy mają zero punktów. Nie wycofuję się jednak z tego, co powiedziałem. Po jednej porażce nie mam zamiaru zwariować i strzelać sobie w głowę. Ja lubię iść pod prąd. Nie spodziewałem się, że coś wybuchnie. Zebrały się chmury i przyszła burza. A burza oczyszcza powietrze – podkreśla.
Probierz nie chce usprawidliwiać się warunkami treningów, ale zwraca uwagę, że cały tydzień przed wyjazdem do Wrocławia w Krakowie były ulewy. Woda zalała boiska i zespół musiał trenować na sztucznej płycie.
Bez kibiców
Niedzielny mecz poprowadzi Mariusz Złotek ze Stalowej Woli. Piłkarze będą walczyć o punkty przy pustych trybunach. Stadion został zamknięty decyzją wojewody po burdach podczas spotkania Lecha z Legią Warszawa w ostaniej kolejce poprzednich rozgrywek. – Lech z niezłej strony pokazał się w pucharach. Skład przeciwnika będzie zagadką, trzeba się spodziewać rotacji. Czeka nas trudny mecz – uważa Probierz.