Problemy z ulicą, którą nie pojedzie tramwaj

Stare betonowe płyty i nierówny teren przy ul. Radomskiej to utrudnienia, jakie spotykają mieszkańców Prądnika Czerwonego. Odbudowa zniszczonej ulicy nie należy do łatwych, bowiem grunty nie należą do miasta, a teren pierwotnie przeznaczony był pod trasę linii tramwajowej.

– Co z bardzo zaniedbaną ulicą Radomską? Są tam położone stare płyty betonowe, które osiadły, a nieco dalej nierówny teren, stający się wielkim bagnem podczas ulewy – zgłasza nam sprawę czytelnik Wojciech i zaznacza, że podczas silnych opadów deszczu przejście tą ulicą jest niemożliwe. – O ile ja, jako młoda osoba, sobie poradzę, to starsi ludzie mają naprawdę ciężko. A chodzi tam bardzo dużo ludzi do przychodni – zaznacza.

Problemy prawne

Aby ulica mogła zostać wyremontowana, konieczne jest spełnienie procedur prawnych polegających na wykupie gruntów. – Pierwotnie ulica Radomska była zapisana w planie pod tramwaj. Dopiero w tym roku zostało ustalone, że tramwaj do Mistrzejowic nie pojedzie ul. Radomską, a przez al. Jana Pawła, ul. Meissnera, Lublańską itd. – tłumaczy w rozmowie z LoveKraków.pl Tomir Myśliborski, przewodniczący Rady Dzielnicy III Prądnik Czerwony.

Jak zaznacza, dopiero teraz, gdy wiadome jest, że tramwaj nie pojedzie ul. Radomską, można podjąć kroki zmierzające do odbudowy drogi. – Tereny są zwolnione, wcześniej nie mogliśmy wykonać żadnych kroków remontowych – wyjaśnia przewodniczący i informuje, że rada dzielnicy w tym roku zaapelowała do Wydziału Skarbu Miasta o uregulowanie stanów prawnych w celu wykupu gruntów leżących przy ul. Radomskiej. – Jeśli to zostanie uporządkowane, wówczas jako dzielnica będziemy przystępować najpierw do dokumentacji, a później do generalnej przebudowy ul. Radomskiej, ponieważ jest ona w fatalnym stanie – przyznaje Myśliborski.

Jego zdaniem, problem utrudniający przebudowę polega na tym, że część właścicieli mieszka poza granicami kraju, dużo jest też ludzi, którzy widnieją w księgach wieczystych, a już nie żyją. – W tym wypadku trzeba dochodzić do spadkobierców, a to długo trwa – wyjaśnia.

Są chęci i pieniądze

Podobna sytuacja miała miejsce przy okazji trwającego remontu ulicy Gdańskiej. – Remont ciągnął się latami, aż wreszcie się udało – mówi Tomir Myśliborski. – Nie chcę obiecywać, że działki pozyskamy w przyszłym roku i w następnym rozpoczniemy remont, chociaż chciałbym, żeby tak było – przyznaje przewodniczący rady dzielnicy i zaznacza, że radni będą starać się monitorować sprawę i wpłynąć na Wydział Skarbu Miasta, aby przyspieszyć te decyzje.

– Odbudowa drogi jest związana tylko i wyłącznie z decyzją miasta, nie dotyczy to naszej niechęci czy braku pieniędzy, bo wtedy dalibyśmy Radomską na pierwszy plan realizacji. Obecnie nie możemy dać pieniędzy na coś, co nie należy do miasta – informuje Myśliborski.

Decyzji nie ma

Żeby można było rozpocząć budowę, ulica musi być własnością gminy. Mimo to Wydział Skarbu Miasta twierdzi, że nie uzyskał wniosków o wykup gruntu. – Na dzień dzisiejszy nie prowadzimy żadnych wykupów gruntów przy ul. Radomskiej, nie mamy żadnych planów, działamy na wniosek Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu lub osób fizycznych, a takiego nikt jeszcze nie złożył – wyjaśnia z kolei Marta Witkowicz, dyrektor Wydziału Skarbu Miasta. – Kiedy dostaniemy wniosek, uruchamiamy postępowanie i występujemy o opinię do poszczególnych wydziałów i jednostek. Wówczas na podstawie wydanych opinii odpisujemy zainteresowanej stronie – tłumaczy.

– Działki przy ul. Radomskiej to najprawdopodobniej tereny, o wykup których występowaliśmy w latach 2002-2003 – informuje z kolei Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.