Protest przeciw S7 na start długiego weekendu. Zablokują trzy miejsca

Przeciwnicy działań GDDKiA w sprawie budowy drogi S7 planują kolejny protest. Wyjdą na drogi w środę po południu, na początek długiego weekendu.

To nie pierwszy protest w tej sprawie i nie pierwszy w czasie, kiedy wiele osób będzie wyjeżdżało z miasta. Podobne wydarzenia miały już miejsce na początku ferii zimowych czy przed majówką.

Trzy lokalizacje

Tym razem protestujący zapowiedzieli trzy lokalizacje protestu: na ul. Wielickiej w Krakowie (na zjeździe z autostrady A4 w kierunku Wieliczki), na ul. Zakopiańskiej (zjazd z A4 w kierunku Myślenic) i na zakopiance w Gaju, koło fotoradaru.

Protesty rozpoczną się o tej samej porze: w środę 3 czerwca o 16.00.

– To ważna okazja, aby wspólnie wyrazić nasze obawy dotyczące planowania tras S7 oraz jej wpływu na nasze domy, bezpieczeństwo, środowisko i codzienne życie – czytamy na profilu NIE dla S7 przez Kraków na platformie X.

– Łączymy siły, aby pokazać skalę społecznego sprzeciwu i przypomnieć decydentom, że za każdą linią na mapie stoją ludzie, rodziny i całe lokalne społeczności – piszą protestujący.

GDDKiA: Mieszkańcy mają wpływ

Zupełnie inaczej na sprawę patrzy GDDKiA. Urzędnicy podkreślają, że trwają obecnie prace specjalnego zespołu powołanego do opracowania kryteriów oceny przyszłych wariantów przebiegu S7. Zaznaczają, że zadaniem zespołu nie jest wskazanie konkretnego przebiegu trasy, lecz określenie, jakie kryteria – społeczne, środowiskowe i techniczne – będą miały największe znaczenie przy późniejszej ocenie wariantów przygotowanych przez projektantów.

GDDKiA podkreśla, że wycofano wcześniejszą rekomendację dla sześciu wariantów przedstawionych pod koniec 2025 roku i rozpoczęto szersze prace. Drogowcy wskazują, że z możliwości prowadzenia trasy wyłączono już m.in. strefy ochronne uzdrowiska Swoszowice, obszary związane z dawną kopalnią Barycz, wyrobiska kopalni w Wieliczce oraz okolice Zbiornika Dobczyckiego. GDDKiA deklaruje, że analiza kolejnych wyłączeń nadal trwa.

W piątek opublikowaliśmy stanowisko mieszkańców, którzy zdecydowali się zawiesić udział w zespole, twierdząc że „dalszy udział w obecnej formule zaczyna przypominać udział w dekoracji dialogu, a nie w realnym procesie poszukiwania rozwiązania”.