Protest w sprawie referendum. To jeszcze nie koniec sprawy
Zainteresowani zmianą władzy
24 maja mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta Krakowa.
Do krakowskiego sądu wpłynęły protesty referendalne. Jeden z nich złożył Edward Nowak, znany opozycjonista z czasów PRL.
Początkiem czerwca w trakcie konferencji prasowej przekonywał, że podczas minionej ciszy referendalnej łamane było prawo.
Wskazywał, że dopuszczali się tego m.in. politycy, którzy byli zainteresowani zmianą władzy w Krakowie.
Nie udało się ustalić
17 czerwca Sąd Okręgowy w Krakowie postanowił oddalić protest referendalny Edwarda Nowaka.
Uznał bowiem, że część wskazanych przez wnioskodawcę publikacji nie miała charakteru agitacji referendalnej.
W przypadku niektórych materiałów dowodowych nie udało się natomiast ustalić, czy zostały one opublikowane już w czasie obowiązywania ciszy referendalnej.
Sąd podkreślił, że zgromadzony materiał wskazuje na naruszenie ciszy referendalnej poprzez publikację szeregu materiałów o charakterze agitacyjnym.
– Nie wykazano jednak ani nie uprawdopodobniono, że naruszenia te miały istotny wpływ na frekwencję, a przez to na wynik referendum – argumentował sąd.
Pisemne uzasadnienie
Rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Krakowie sędzia Zbigniew Zgud przekazał nam, że wczoraj, 24 czerwca, wpłynął wniosek o sporządzenie pisemnego uzasadnienia postanowienia.
Zostanie więc sporządzone, a od momentu jego doręczenia Edward Nowak będzie miał siedem dni na ewentualne złożenie odwołania.
Jeśli zostanie złożone, sąd apelacyjny będzie miał z kolei 30 dni na jego rozpatrzenie.
Zabawił się we wróżkę
W dniu oddalenia protestu przez sąd lider komitetu referendalnego, a obecnie kandydat na prezydenta Krakowa Jan Hoffman mówił:
– Zabawię się we wróżkę. Za tydzień pan Edward Nowak złoży wniosek o uzasadnienie. Potem to uzasadnienie przyjdzie mam nadzieję szybko z sądu. Potem złoży zażalenie i skutek tego protestu będzie taki, że wybory odbędą się w październiku, a może i w listopadzie.
Czy faktycznie Edward Nowak złoży zażalenie, tego jeszcze nie wiemy.
Podjęliśmy próbę kontaktu z nim, ale na razie okazała się bezskuteczna.